Obraz 

 

Ceremoniarz – Adam Frank


Porozmawiajmy o Liturgii! 19/2020

Strój raczej godny niż wygodny

 

     Podobnie jak w innych sytuacjach oficjalnych, tak i w kościele obowiązują zasady savoir-vivre’u. Świątynia jest miejscem spotkania z Bogiem, więc strój ma odzwierciedlać szacunek i cześć dla tego, do którego tam przychodzimy. Generalna reguła mówi, że ubiór i wszystkie inne elementy wyglądu powinny być odświętne, ale stonowane. Strój może być elegancki i modny, ale nie powinien zanadto przykuwać wzroku. To nie na nas ma się skupiać uwaga pozostałych wiernych. O ile w odniesieniu do stroju kobiet podstawowym aspektem, na który zwracamy uwagę określając jego stosowność bądź niestosowność w omawianych okolicznościach, jest nadmierne epatowanie kobiecością poprzez odsłonięcie lub uwypuklenie określonych części ciała, o tyle w odniesieniu do ubioru mężczyzn kryterium jego adekwatności będzie przede wszystkim jego odświętność. Nie wszystkim znane zasady savoir vivre określające, jaki powinien być letni strój mężczyzny udającego się do kościoła na Mszę świętą, są precyzyjne i jasne. Są one jednak bezwzględne: w świetle etykiety powinien to być garnitur, koszula – najlepiej biała z krawatem oraz półbuty! Szybko można się zorientować, że wielu mężczyznom w średnim wieku zasady te są zupełnie nieznane bądź ignorowane. Inaczej jest w pokoleniu starszych mężczyzn, którzy najczęściej nie rezygnują z garnituru i przychodzą na niedzielną Mszę świętą „pod krawatem”. Młodsi panowie wybierają nieformalną elegancję (coraz częściej także weekendową swobodę), do której powoli przywykliśmy. Pozostaje więc wskazanie tylko tego, co jest naprawdę kompromitującym przekroczeniem norm letniego kościelnego dresscodu. Będzie to przyjście na niedzielną Eucharystię w krótkich spodniach, klapkach, japonkach, koszulce (w szczególności w t-shirt’cie bez rękawów).

     Na niedzielną Mszę świętą przychodzą osoby w różnym wieku, różnych stanów i o różnej wrażliwości, kształtowanej przez rodzinę, media, kontakty towarzyskie i zawodowe. Są na niej księża, którzy odprawiają Mszę świętą, spowiadają, zbierają ofiary na tacę, udzielają komunii; wśród wiernych znajdziemy siostry zakonne, osoby starsze, dorastające dziewczęta, ojców i matki z małymi dziećmi. Choć na Eucharystię przychodzimy wyłącznie dla Pana Boga i dla siebie, to wszyscy na siebie wpływamy, oddziałujemy, jesteśmy razem w naprawdę intymnych okolicznościach – jest to nasze wspólnotowe kontaktowanie się z Bogiem. Dlatego musimy szczególnie troszczyć się o to, by ten czas i przestrzeń były wolne od tego, co je może zakłócić lub znieważyć

Kolejne rozważania o liturgii podejmiemy od września.

 

 

 

 ______________________________________________________________________________________

 Służba Boża 1

 

Ceremoniarz – Adam Frank


 

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 18/2020

Znaczenie i Obrzędy Sakramentu Chrztu Świętego

 

     W religii katolickiej ochrzczony zostaje obmyty z grzechu pierworodnego, przez co może odrodzić się duchowo i stać się częścią wspólnoty. Na znak zapoczątkowania nowego życia w wierze, młody chrześcijanin otrzymuje imię. Nie jest ono przypadkowe. Powinno zostać dobrane w taki sposób, by młody katechumen mógł liczyć na opiekę świętego patrona. Chrzest święty wprowadza nas do społeczności Kościoła. Od tego momentu, jesteśmy zobowiązani do życia zgodnie z wyznacznikami wiary. W tej kwestii pomagają nam nie tylko rodzice, ale i specjalnie wybrani dla nas rodzice chrzestni. Przed latami, chrzest odbywał się w chrzcielnicy, poprzez potrójne zanurzenie w wodzie, co stanowiło nawiązanie do trzech Osób Trójcy Świętej oraz jako wspomnienie trzech dni, przez które Chrystus pozostawał w grobie. Dzisiaj sakrament chrztu wygląda nieco inaczej, ale jego znaczenie dla małego chrześcijanina pozostaje niezmienione.

     W każdą II i III niedzielę miesiąca w naszej parafii podczas Mszy Świętej o godzinie 13.00 udzielany jest Sakrament Chrztu Świętego. Także dzisiaj, kilkoro dzieci zostanie włączonych do wspólnoty kościoła. Takie obrzędy rozpoczynają się zawsze na końcu kościoła, gdzie po znaku krzyża i pozdrowieniu liturgicznym, rodzice zostają pytani o imię dziecka, następnie wraz z chrzestnymi odpowiadają na pytania dotyczące gotowości „wychowania dziecka w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłowało Boga i bliźniego, jak nas nauczył Jezus Chrystus”. Po takim wstępie i uczynieniu przez Celebransa i wszystkich rodziców znaku krzyża na czole dziecka, jest ono w uroczystej procesji do ołtarza wprowadzane do „kościoła”, co szczególnie symbolizuje przejście z końca kościoła do pierwszych stopni prezbiterium. Kolejnym elementem obrzędów, zamykającym liturgię słowa, jest modlitwa powszechna ze specjalnymi wezwaniami za dzieci, „które mają dostąpić łaski chrztu”, a także za rodziców i chrzestnych. Tę modlitwę kończą wezwania do Świętych – odpowiadamy na nie „módl się”/”módlcie się za nami”. Następnie Celebrans odmawia bardzo ważną modlitwę z egzorcyzmem, uwalniającą dziecko od wszelkich zniewoleń duszy i ciała, po której dodaje „Niech Cię broni moc Chrystusa Zbawiciela, który żyje i króluje na wieki wieków. Amen”. Po tej modlitwie Kapłan nakłada ręce na głowę dziecka, następnie wszyscy udają się do chrzcielnicy, aby uczestniczyć w dalszych obrzędach. Po odmówieniu modlitwy błogosławieństwa wody chrzcielnej, rodzice i rodzice chrzestni, a także wszyscy zgromadzeni wyznają wiarę w Jezusa Chrystusa – „wiarę Kościoła, w której dziecko otrzyma chrzest”. Celebrans zaprasza pierwszą z rodzin o podejście bezpośrednio do chrzcielnicy, pyta przy wszystkich zgromadzonych o wolę przyjęcia przez dziecko chrztu i na znak „Ojca, Syna i Ducha Świętego” polewa trzykrotnie głowę dziecka wodą święconą. Wszyscy uwielbiają Boga Ojca w Duchu Świętym za dar sakramentu wołając: „Chwała Ojcu, i Synowi, i Duchowi Świętemu…”. Następują obrzędy wyjaśniające – namaszczenie krzyżmem świętym, przyjęcie białej szaty i zapalenie świecy od płomienia paschału. Na koniec Sakramentu Chrztu Świętego, aby wyrazić radość z przyjęcia nowego członka do wspólnoty kościoła, wołamy: „Wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie Jezusie, przyoblekliście się w Chrystusa, alleluja, alleluja”.

    Za tydzień, w ostatnich przedwakacyjnych rozważaniach o liturgii, podejmiemy temat stroju – raczej godnego niż wygodnego, w którym przychodzimy na spotkanie z samym Bogiem, także w upalnych miesiącach wakacyjnych.

 

 

 

 ______________________________________________________________________________________

 Serce Jezusa

Ceremoniarz – Marcin Wojenka


 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 17/2020

Nabożeństwa czerwcowe

 

W miesiącu maju jako wspólnota wierzących czciliśmy Najświętsze Serce Maryi. Miesiąc czerwiec Kościół poświęcił Najświętszemu Sercu Jezusa. Widać to poprzez kult: Pierwszy Piątek Miesiąca, Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, czy codzienne tzw. nabożeństwa czerwcowe podczas których śpiewamy Litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Są jeszcze inne formy oddawania czci NSPJ np. Godzina Święta, wizerunki Serca Jezusowego, akt wynagrodzenia boskiemu Sercu czy akt oddania rodzaju ludzkiego. Wyjątkową rolę w krzewieniu kultu Serca Jezusowego odegrały dziewczęta i kobiety. Otóż pomysł nabożeństw czerwcowych wyszedł od wychowanki jednej z paryskich zakonów. Mała Aniela de Sainte-Croix pomyślała, że jeśli maj jest poświęcony Matce Najświętszej to czerwiec trzeba poświęcić NSPJ. O swoim pomyśle opowiedziała koleżankom i wychowawczyni. Do pomysłu przychylnie odniosły się władze klasztoru oraz biskup paryski. Z czasem też ta wiadomość trafiła do Stolicy Apostolskiej, a papież Pius IX zatwierdził nabożeństwo czerwcowe w 1873 roku.  Drugą kobietą, która miała wpływ na rozprzestrzenianie się kultu Serca Jezusowego jest św. Małgorzata Maria Alacoque (1647-1690), bardziej utożsamiana z kultem Pierwszych Piątków Miesiąca. W czerwcu 1675 roku wybrał Bóg św. Małgorzatę, aby rozgłaszała światu tą ewangeliczną prawdę, że „Bóg jest miłością” (J 4,16). Ta francuska siostra zakonna została wybrana przez Jezusa z misją upowszechniania nabożeństwa do Jego Serca w całym Kościele. Nabożeństwo czerwcowe z cichej zakonnej kaplicy we Francji powoli rozszerzało się na cały świat i stało się jedną z ważniejszych form pobożności. Papież Pius IX w roku 1856 rozszerzył święto Serca Pana Jezusa na cały Kościół.  Kolejny ważnym elementem kształtowania się nabożeństwa czerwcowego jest sama Litania do Najświętszego Serca Jezusowego. W 1720 roku w Marsylii wybuchła zaraza, aby oddalić epidemię modlono się Litanią do Serca Jezusowego. Autorką wezwań była także wizytka – siostra zakonna Joanna Magdalena Joly; oraz kolejna siostra Anna Remusat, która wzbogaciła tę litanię o kilka nowych wezwań. Leon XIII dnia 31 grudnia 1899 roku oddał Sercu Jezusowemu w opiekę cały Kościół i rodzaj ludzki, a Kongregacja ds. Obrzędów zatwierdziła ją do publicznego odmawiania. Do litanii mającej wówczas 27 wezwań dodano jeszcze 6, tak, aby liczba 33 upamiętniała każdy rok życia Chrystusa na ziemi. Zasadniczym elementem nabożeństwa czerwcowego jest adoracja Najświętszego Sakramentu podczas której śpiewa się bądź odmawia Litanię do Najświętszego Serca Jezusowego.

Źródło: Nasza arka 6/2001

 

 

 ______________________________________________________________________________________

 

Ceremoniarz – Marcin WojenkaPrymas Eucharystia

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 16/2020

Prymas Tysiąclecia a odnowa liturgiczna

 

      Stefan Wyszyński (u. 1901 r. w Zuzeli – zm. 1981 roku w Warszawie). Polski duchowny katolicki, który kierował przez 33 lata Kościołem. Jako mąż stanu, obrońca praw człowieka, narodu i Kościoła był najwybitniejszą postacią XX w. Jego ogromny wkład w duchowość, tożsamość narodową, godność ludzką przyczynił się do tego, że papież Jan Paweł II powiedział o nim: „Takiego Ojca, pasterza, prymasa Bóg daje raz na 1000 lat”, stąd nazwany Prymasem Tysiąclecia. Jego lata prymasowskiego posługiwania zbiegają się z odbywającym się w latach 1962-1965 Soborem Watykańskim II. Dzięki reformom soborowym udział świeckich w liturgię jest większy. Postanowienia soboru nie tyle dotyczyły spraw dogmatycznych, co duszpasterskich. Owocami obrad soborowych są: dostęp i zachęta do lektury Pisma Świętego, czynne zaangażowanie w liturgię (również kobiet), powstanie ruchów i wspólnot katolickich działających w parafii. Na soborze Prymas Polski zabierał 10 razy głos i przedstawiał uwagi i stanowisko biskupów Polskich. Już w postulatach przygotowawczych do soboru w 1959 r. widział potrzebę wprowadzenia języka narodowego do tekstów mszalnych, szczególnie stałych części mszy świętej i tekstów liturgii słowa; zachęcania wiernych do uczestnictwa we Mszy świętej oraz dopuszczenia osób świeckich, także kobiet do doktoratu z teologii. Na soborze i przy wprowadzaniu zmian liturgicznych odznaczał się powściągliwością. Podczas obrad zmienił częściowo zdanie, gdyż bronił j. łacińskiego, jeśli chodzi o kanon Mszy świętej i Liturgię Godzin. Uważał, że pewne modlitwy w j. polskim stracą głębszy sens teologiczny. Co było jeszcze powodem zmiany? Otóż obawiał się, aby zmiany liturgiczne nie wprowadziły chaosu, nie osłabiły Kościoła w Polsce. Wszelkie „nowinki” liturgiczne przyjmował z dystansem. W Polsce za czasów Prymasa Komunia św. na rękę była nie do przyjęcia. Kard. Wyszyński odznaczał się dużym szacunkiem wobec Najświętszego Sakramentu, stąd wcześniej Komunii udzielano niemal bez wyjątku na klęcząco, przy balustradach; unikano niszczenia starych ołtarzy, pomimo dopuszczonych i obowiązujących „ołtarzy soborowych”, wymagano odpowiedniego szacunku wobec Eucharystii w gestach szafarzy i zachowaniu wiernych. Komunia św. na stojąco została wprowadzona po śmierci Prymasa w połowie lat 80. Podobnie brewiarz dla duchownych w języku ojczystym był drukowany po śmierci kard. Wyszyńskiego. W zapiskach tego duchownego nie spotkamy nigdzie słów krytyki nt. reformy liturgicznej. W duchu posłuszeństwa Stolicy Apostolskiej przyjmował wszystkie zalecenia. Roztropnie wprowadzał instrukcje liturgiczne w życie kościoła, uwzględniając tamten czas Kościoła w Polsce (napięć pomiędzy Kościołem, a władzami komunistycznymi) oraz to, że zbyt szybkie reformy mogą wprowadzić chaos, dlatego wpierw przygotowywał i wychowywał wiernych do ich przyjęcia.

 

 

 ______________________________________________________________________________________

IMG-20200516-WA0007 

Ceremoniarz – Marcin Wojenka

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 15/2020

Św. Jan Paweł II o ofierze i tajemnicy eucharystycznej

  

     Obok wymiaru jednoczącego Eucharystii, która buduje communio wspólnoty, papież akcentuje wymiar ofiarniczy Mszy świętej. Nie można pojmować Eucharystii jednoaspektowo, np. Msza święta tylko jako uczta braterska, braterskie spotkanie. Eucharystia jest pamiątką wydarzeń paschalnych, a Pascha Jezusa jest centrum życia Kościoła. Przypominają nam o tym teksty liturgiczne: „Głosimy śmierć Twoją, Panie Jezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie i oczekujemy Twojego przyjścia w chwale. (Aklamacja po konsekracji). Papież pokazuje, że „Ofiara Chrystusa i ofiara eucharystyczna są jedną ofiarą”. Jezus ofiarował siebie za zbawienie świata na Golgocie. Uobecnia się to w sposób tajemniczy na Pierwszej Mszy świętej w Wieczerniku, czyli dzień przed śmiercią i staje się żywym wydarzeniem na każdej Mszy świętej, po śmierci na Kalwarii. Jezus jako arcykapłan składa ofiarę za grzechy, tak jak kapłani Starego Testamentu. Jest to jednak ofiara z samego siebie. W ten sposób zawierano przymierze z Bogiem, przez znak przelania krwi. Po grzechu ludzi potrzebna była ofiara, która raz na zawsze zjedna świat z Panem Bogiem. Jezus to uczynił, przelewając za nas krew. Ofiara Chrystusa jest nieprzemijającą, najwyższą Ofiarą, najdoskonalszą, która dopełnia wszystkie pozostałe. Nie zawsze to rozumiemy. Wymiar ofiarniczy Eucharystii uwydatnia się w słowach Chrystusa z Wieczernika, w których mówi : „To jest Ciało moje”, „To jest moja Krew”, ale także dodaje, „które za was będzie wydane…, która za wielu będzie wylana” (Mt 26,26.28; Łk 22,19-20). Jezusowi nie chodziło o posiłek paschalny, jaki spożywali Żydzi, nie zatrzymał Apostołów też na realnej obecności – Jezus miał misję odkupienia rodzaju ludzkiego, całego świata w czasie i przestrzeni i podczas Mszy świętej dzieje się to mocą Ducha Świętego. Ważna jest także symbolika baranka, którego zabijano podczas Paschy (baranek paschalny = Baranek Boży = Jezus Chrystus). Chleb i Wino stają się Ciałem i Krwią, czyli ofiarował się cały Chrystus. Eucharystia jest składana z ludem, przez kapłana, w imieniu Chrystusa. Samo zgromadzenie nie ma takiej władzy składania ofiary eucharystycznej jak kapłan. Posługa kapłana jest niezastąpiona i jest darem dla Kościoła. Wierni mają obowiązek wraz z kapłanem składać dary duchowe ze swojego życia: uwielbienie, cierpienie, modlitwę i pracę. W ten sposób składając je na ołtarzu, współdziałają w ofiarowaniu. Eucharystia jest tajemnicą wiary, gdyż uczestnictwo w niej wprowadza nas w rzeczywistość poza rozumowo-zmysłowe wytłumaczenie. Chociażby np. przeistoczenie, uobecnione wydarzenia zbawcze (śmierć Chrystusa na Golgocie w Wielki Piątek, a przeżywana dzień wcześniej w Wielki Czwartek) realna obecność Chrystusa-wcielenie, początek Kościoła i zmartwychwstanie – tyle wydarzeń w jednym akcie Ofiary Mszy świętej.

 

 

 ______________________________________________________________________________________

 Jan Paweł II

Ceremoniarz – Marcin Wojenka

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 14/2020

Jednoczący wymiar Eucharystii u św. Jana Pawła II

   

     W Encyklice Jana Pawła II o Eucharystii Ecclesia de Eucharistia papież dużo pisze nt communio. Czym jest communio? Słowo communio z łac. oznacza umacniać, a wyraz communicopołączyć. W nauczaniu Kościoła temat komunii kościelnej w znaczeniu jedności jest sprawą podstawową i centralną. Msza św. jest przyczyną jedności Kościoła. Widać to już na początku Eucharystii, gdy kapłan, zwraca się do nas: „Miłość Boga Ojca (….) i dar jedności w Duchu Świętym (2 Kor 13,13), niech będą z Wami wszystkimi”. Odpowiadamy na tę jedność, kiedy mówimy: „I z duchem Twoim”.

     O jaką jedność chodzi? Chodzi o jedność wertykalną, czyli ziemia-niebo, człowiek-Bóg; budowanie komunii z Bogiem i zjednoczenie z Nim. Ta łączność dokonuje się m.in. przez Eucharystię. Tworzymy więź z Jezusem tak ścisłą, że Go spożywamy. W Najświętszej Ofierze sam Chrystus modli się o naszą jedność. Gdy nie możemy przyjąć Ciała i Krwi Pana, papież wskazuje na znaczenie komunii duchowej. Ona jest – dla wiernych, którzy nie mogą przyjąć Komunii św. –  wyrazem pragnienia łączności z Jezusem Eucharystycznym w tej duchowej formie. Człowiek dzięki komunii duchowej jest naznaczony miłością Pana, jak mówi św. Teresa od Jezusa.

     Obok wymiaru wertykalnego jest horyzontalny – człowiek-człowiek. Eucharystia jednoczy nas z Bogiem, ale także pomiędzy sobą. Jan Paweł II widzi związek pomiędzy komunią eucharystyczną a komunią kościelną, wspólnotową. Jesteśmy Mistycznym Ciałem Chrystusa, tzn. tworzymy organizm naczyń połączonych w sposób duchowy (przez Ducha Świętego i chrzest). Pierwsi chrześcijanie mieli wszystko wspólne i gromadzili się na łamaniu chleba, czyli Eucharystii. Ich relacje były przeniknięte braterską miłością. Wierni, kochając Chrystusa, miłują się wzajemnie. Tak powinno to wyglądać. Jedność osób nie odnosi się wyłącznie do ludzi w danym czasie i świątyni, ale wychodzi poza czas i miejsce: jednoczy nas z Bogiem, Maryją, świętymi i osobami potrzebującymi naszej modlitwy. Eucharystia sprawowana w malutkiej kaplicy na wsi łączy nas ze wspólnotą całego Kościoła tak samo, gdyby była sprawowana w najbardziej znanych miejscach świata i jest tak samo ważna. Tę łączność możemy znaleźć w tekstach Mszy św. mówiących o sukcesji apostolskiej: łączności z papieżem, biskupem, całym duchowieństwem i wszystkimi wiernymi „(…) Spraw, aby lud Twój wzrastał w miłości razem z naszym papieżem, naszym biskupem (…)”. Eucharystia nie tylko buduje wspólnotę, ale także wychowuje, stawiając wymagania szafarzom i wiernym. Przykład: obowiązek niedzielnej Mszy świętej jako zgromadzenia wspólnoty. Nie ma zjednoczenia z Bogiem, gdy ktoś niegodnie przyjmuje Komunię świętą. Nie ma wspólnej celebracji Mszy świętej, gdy jest tak różne jej rozumienie. Stąd kolejni papieże podejmują działania ekumeniczne na rzecz jedności wszystkich ludzi. Papież stanowczo podkreśla, że w rozumieniu Eucharystii ustępstw nie będzie. Msza św. jest zbyt cennym darem. Doceńmy ten dar i włączajmy się czynnie w Mszę św., także w dni powszednie, na ile pozwala nam czas.

 

Za tydzień: Ofiara a tajemnica wiary eucharystycznej w nauczaniu Jana Pawła II

 

 

 ______________________________________________________________________________________

 tło medialne

 Ceremoniarz – Adam Frank

 

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 13/2020

Modlitwa, a nie oglądanie

 

     Wielu z nas, spędzając czas pandemii w naszych domach, czyni z nich na swój sposób „kościoły domowe” na czas transmitowanych na żywo Eucharystii i w ten sposób uczestniczy w liturgii. Jak jednak z tym uczestnictwem w praktyce jest? Co się wtedy dzieje? Oglądamy Eucharystię? Słuchamy modlitw? Uczestniczymy świadomie w liturgii – stoimy, klękamy? Dostępujemy łaski sakramentu? Jak ma się transmisja do Mszy jako takiej? Zacznijmy od kwestii grzechu. Jest już jasne, że nie grzeszy ten, kto nie weźmie udziału w liturgii z ważnych powodów (własna choroba, zamknięcie kościołów, motywacja z miłości bliźniego w czasach zarazy, wiele innych). Nie grzeszy także ten, kto skorzysta z dyspensy, bo dyspensa oznacza zwolnienie od obowiązku wynikającego z prawa. Udzielana przez biskupów diecezjalnych dotyczy obowiązku uczestnictwa w niedzielnej Mszy świętej, sformułowanego w kanonie 1247 Kodeksu prawa kanonicznego. Dyspensa nie obejmuje – co oczywiste – nakazu wynikającego z III przykazania Dekalogu „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”. Biskup nie może dyspensować z prawa Bożego, a jedynie z normy prawa kościelnego. Obowiązek liturgicznego świętowania niedzieli wciąż jednak istnieje, nawet w sytuacji niemożności udziału w Eucharystii, i można go wypełnić poprzez skorzystanie z medialnych transmisji Mszy świętej. Pamiętajmy jednak, że chodzi świadomy udział w transmisji w czasie rzeczywistym, nie zaś o odtworzenie retransmisji, nawet przy najbardziej pobożnej postawie. Od zewnętrznych gestów (participatio externa) ważniejsze jest jednak wewnętrzne nastawienie (participatio interna).

     Teologowie mediów są jednak zgodni, że misterium zbawienia jest nie tylko niemożliwe do medialnego (analogowego, cyfrowego) utrwalenia, ale także do transmitowania za pomocą środków przekazu w czasie rzeczywistym. W przypadku transmisji telewizyjnej mamy do czynienia jedynie z elektronicznym zapisem i transmisją zewnętrznego wymiaru liturgii (dźwięku i obrazu). W przypadku transmisji radiowej do odbiorcy dociera tylko dźwiękowa warstwa transmitowanego wydarzenia, w tym przypadku – liturgii. Jak przypomina Dyrektorium KEP z roku 2017 w sprawie transmisji Mszy świętej, „oglądanie Mszy w telewizji nie jest tym samym co bezpośrednie uczestnictwo, ponieważ uczestnictwo „domaga się fizycznej obecności wiernych w miejscu sprawowania liturgii”. W związku z tym, w przypadku transmisji medialnej nie można mówić o uczestnictwie czynnym (participatio actuosa) w sensie sakramentalnym i liturgicznym, jak o tym mówi Konstytucja o liturgii świętej. W dokumentach Kościoła używa się najczęściej określeń typu: zjednoczenie duchowe czy duchowa łączność, ewentualnie – uczestnictwo na odległość. Jak czytamy w „Dies Domini” Jana Pawła II, „telewizja i radio dają możliwość zjednoczenia się z celebracją eucharystyczną w tym samym momencie, gdy jest ona sprawowana w miejscach świętych”. Należy unikać określeń typu śledzenie czy oglądanie, ponieważ wyrażają one jedynie zewnętrzny aspekt odbioru transmisji. Transmisja – nawet Najświętszej Eucharystii – nie jest aktem duchowym samym w sobie. W liście Jana Pawła II o świętowaniu niedzieli czytamy: „Ci z wiernych, którzy z powodu choroby, niesprawności lub innej ważnej przyczyny nie mogą wziąć udziału w Eucharystii, winni dołożyć starań, aby jak najpełniej uczestniczyć z oddalenia w liturgii niedzielnej Mszy św., najlepiej przez lekturę czytań i modlitw mszalnych przewidzianych na ten dzień, a także przez wzbudzenie w sobie pragnienia Eucharystii”. Istotnym elementem owocnego skorzystania z transmisji jest wzbudzenie intencji, duchowe nastawienie, pragnienie Komunii. Intencją Kościoła jest danie pierwszeństwa żywej, indywidualnej bądź wspólnotowej modlitwie, w której transmisja ma jedynie pomóc. Nie ona jest bowiem celem samym w sobie, ale jest nim duchowe zjednoczenie z modlącym się Kościołem. Transmisja jest tylko środkiem, i to środkiem względnie koniecznym.

Źrodło: Ks. Andrzej Draguła, wiez.com.pl

 

 

 ______________________________________________________________________________________

Jezus Dobry Pasterz 

Redakcja Ceremoniarz – Adam Frank

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 12/2020

 

 

     Czwarta Niedziela Okresu Wielkanocnego przedłuża nam radość ze zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią. Jest ona jednocześnie nazywana Niedzielą Dobrego Pasterza. Podczas liturgii czytany jest fragment Ewangelii Jana, w której Jezus nazywa siebie Dobrym Pasterzem (J 10,1-10). W tym dniu rozpoczynamy tydzień modlitw o powołania kapłańskie i zakonne. Praktykę modlitwy Kościoła w intencji powołań do stanu kapłańskiego i życia zakonnego ustanowił w 1964 r. papież Paweł VI. Być może w książeczce rodziców lub naszej od Pierwszej Komunii św., mieliśmy, a może nadal mamy obrazek, jak Pan Jezus z laską pasterską w ręce idzie wśród owiec. Maleńka owca zagubiła się i nie może się wydostać z krzaka cierni. Pasterz przyklęka i delikatnie wyjmuje ją z cierni. A może spotkaliśmy jeszcze inny obraz – Jezusa Dobrego Pasterza z owcą na ramionach. Najważniejsza wiadomość naszego życia przekazana przez Dobrego Pasterza jest następująca: przy moim nazwisku i imieniu postawił Bóg dwa słowa: chciany i kochany, chciana i kochana. Te dwa słowa to nasz najcenniejszy majątek. Ceńmy sobie te słowa i róbmy wszystko, aby On, Jezus Chrystus Zmartwychwstały, był też zawsze chciany i kochany przez każdego z nas. Codziennym, dobrym, uważnym życiem człowieka wierzącego potwierdzajmy tę prawdę, że Bóg w naszym życiu jest chciany i kochany. W tym dniu módlmy się za wszystkich kapłanów, którzy stanęli na naszej drodze życia, a także prośmy o nowe, liczne i święte powołania kapłańskie, zakonne i misyjne. 

 

 

 

 ______________________________________________________________________________________

 

8 

Redakcja Ceremoniarz – Adam Frank

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 11/2020

 

 

    Wielki Post to czas, w którym Kościół szczególną uwagę zwraca na krzyż i dzieło zbawienia, jakiego na nim dokonał Jezus Chrystus. Krzyże z postacią Chrystusa znane są od średniowiecza (wcześniej były wysadzane drogimi kamieniami lub bez żadnych ozdób). Ukrzyżowanego pokazywano jednak inaczej niż obecnie. Jezus odziany był w szaty królewskie lub kapłańskie, posiadał koronę nie cierniową, ale królewską, i nie miał znamion śmierci i cierpień fizycznych (ta maniera zachowała się w tradycji Kościołów Wschodnich). W Wielkim Poście konieczne było zasłanianie takiego wizerunku (Chrystusa triumfującego), aby ułatwić wiernym skupienie na męce Zbawiciela. Do dzisiaj, mimo, iż Kościół zna figurę Chrystusa umęczonego, zachował się zwyczaj zasłaniania krzyży i obrazów. Konferencja Episkopatu Polski postanowiła zachować ten zwyczaj od 5 Niedzieli Wielkiego Postu do uczczenia Krzyża w Wielki Piątek. Zwyczaj zasłaniania krzyża w Kościele w Wielkim Poście jest ściśle związany ze średniowiecznym zwyczajem zasłaniania ołtarza. Począwszy od XI wieku, wraz z rozpoczęciem okresu Wielkiego Postu, w kościołach zasłaniano ołtarze tzw. suknem postnym. Było to nawiązanie do wieków wcześniejszych, kiedy to nie pozwalano patrzeć na ołtarz i być blisko niego publicznym grzesznikom. Na początku Wielkiego Postu wszyscy uznawali prawdę o swojej grzeszności i podejmowali wysiłki pokutne, prowadzące do nawrócenia. Zasłonięte ołtarze, symbolizujące Chrystusa miały o tym ciągle przypominać i jednocześnie stanowiły post dla oczu. Można tu dopatrywać się pewnego rodzaju wykluczenia wiernych z wizualnego uczestnictwa we Mszy św. Zasłona zmuszała wiernych do przeżywania Mszy św. w atmosferze tajemniczości i ukrycia. 

    Z kolei zwyczaj zasłaniania krzyży i obrazów jest nieco późniejszy, gdyż pochodzi z XIII wieku. Istnieją różne próby wyjaśnienia tego zwyczaju. W jednym z Mszałów wydanych przed Soborem Watykańskim II znajdujemy objaśnienie, iż zwyczaj ten chce podkreślić wyniszczenie Chrystusa. Czasami spotyka się popularne tłumaczenie zwyczaju zasłaniania krzyża, nawiązujące do Ewangelii wg. św. Jana, czytanej w tym okresie, mówiącej o wyjściu Jezusa ze świątyni i ukryciu się. Zmierza się w tym wszystkim do tego, aby obraz Ukrzyżowanego mocniej wbił się w pamięć i serce. 

   Trzeba także pamiętać, że dawne krzyże często nie posiadały korpusu Chrystusa, lecz były zdobione cennymi kamieniami. W okresie rozważania Męki Pańskiej należało więc zasłonić wszelkie bogactwo i znaki tryumfu, gdyż jest to czas postu i umartwienia.

   Chyba najbardziej sugestywne wyjaśnienie idei zasłaniania krzyży i obrazów dał abp Antoni Nowowiejski: zasłona ta była symbolem żalu i pokuty, jakim grzesznik poddać się powinien, aby mu wolno było znowu podnieść oczy na Majestat Boski, którego Oblicze nieprawościami swymi niejako sobie przysłonił; wyobraża sobie poniżenie Chrystusa, zakrywające chwałę Jego Bóstwa i czyniące Go Żydom zgorszeniem a poganom głupstwem, aby w zmartwychwstaniu, na kształt zasłony przedarte, objawiły ukrytą za nimi jasność i moc Boga Wcielonego.  

 

 

Źródło: www.niedziela.pl

Za tydzień: O liturgii Wielkiego Tygodnia.

 

 

 ______________________________________________________________________________________

 

DSC_1259 

Redakcja Ceremoniarz – Adam Frank

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 10/2020

 

 

 

     IV Niedziela Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Laetare. Jej nazwa pochodzi od słów antyfony na wejście: Laetare, Ierusalem: et conventum facite, omnes qui diligitis eam: gaudete cum laetitia, qui in tristitia fuistis: ut exsultetis, et satiemini ab uberibus consolationis vestrae”, co oznacza: „Raduj się, Jerozolimo, zbierzcie się wszyscy, którzy ją kochacie. Cieszcie się, wy, którzy byliście smutni, weselcie się i nasycajcie u źródła waszej pociechy”. To wezwanie do radości wydaje się czymś niezwykłym, jeśli zważymy na fakt, że właśnie jesteśmy na półmetku Wielkiego Postu. A jednak – w tym czasie pokuty słyszymy nawoływanie do tego, by się radować. Kościół odpowiada na to wołanie. Dziś kapłani przywdziewają różowe szaty liturgiczne, porzucając wielkopostny fiolet. Dziś też można ozdabiać ołtarz kwiatami i podczas liturgii w pełni używać instrumentów muzycznych, a elementy wystroju prezbiterium – szarfa na sygnaturkę i welon na kielich przypominają w swoich kolorach o wyjątkowości tej niedzieli wśród innych niedziel wielkopostnych.

 

     Tradycja niedzieli Laetare sięga początków chrześcijaństwa. Zanim bowiem ustalono 40-dniowy post, czas pokuty rozpoczynał się od poniedziałku po IV niedzieli dzisiejszego Wielkiego Postu. Niedziela Laetare była więc ostatnim dniem radości. Od XVI wieku tego dnia, zwanego również „Niedzielą Róż”, w Rzymie w Bazylice św. Krzyża papież święcił złotą różę i wręczał ją osobie zasłużonej dla Kościoła. Zgromadzeni w Bazylice wierni obdarowywali się kwiatami symbolizującymi piękno, ale i ból cierpienia. Inna nazwa tej niedzieli to „Niedziela matczyna”. Dla chrześcijan ta niedziela upamiętniała nie tylko macierzyństwo ludzkie, ale także macierzyństwo Kościoła oraz matczyną godność Najświętszej Maryi Panny. Zwyczaj ten nawiązuje do fragmentu czytania z Listu do Galatów 4,26 (w nadzwyczajnej formie rytu): „ […] górne Jeruzalem cieszy się wolnością i ono jest naszą matką.” Tradycyjnie w tym dniu służba otrzymywała dzień wolny, by udać się do swojego kościoła parafialnego, często z rodzinami. Ze względu na obciążenie pracą, był to jeden z niewielu dni w roku, kiedy cała rodzina mogła spotkać się razem. Liturgię Laetare zwyczajowo obchodziło się więc w kościele parafialnym, gdzie przynoszono kwiaty jako wyraz wdzięczności za „duchowe macierzyństwo” (później był to też dzień wręczania kwiatów matkom). Czwarta Niedziela Wielkiego Postu to także „Niedziela wytchnienia”. Ostry rygor postny był tego dnia łagodzony. W nawiązaniu do czytanego w liturgii ewangelicznego fragmentu o nakarmieniu głodnych tłumów chlebem i rybami (w liturgii katolickiej obecnie tylko w formie nadzwyczajnej formie rytu), nazywano ten dzień również „Niedzielą pięciu bochenków”. Słyszymy dziś zachętę, aby odstąpić od wielkopostnej zadumy, aby cieszyć się i radość tę czerpać od Pana. Kolekta (modlitwa Celebransa przed liturgią słowa) przypomina nam o tym, że już niedługo będziemy przeżywać prawdziwą wielkanocną radość, że dni wielkiego świętowania są już blisko.

 

 

Źródło: www.liturgia.pl

Za tydzień: Zwyczaje liturgiczne przed V Niedzielą Wielkiego Postu i o Niedzieli Męki Pańskiej.

 

 

 ______________________________________________________________________________________

 

DSC_1208 

Redakcja Ceremoniarz – Adam Frank

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 9/2020

 

 

Praktyka kościoła wyrobiła w swej długiej historii dwie formy pobożności wielkopostnej: Drogę Krzyżową i Gorzkie Żale. Obydwie one mają charakter pobożności ludowej, od początku krzewionej z powodzeniem przez prosty lud wierny. W Nowym Testamencie nie ma dokładnej informacji o trasie drogi krzyżowej Chrystusa. Wiadomo z relacji pozaewangelicznych, że trasa skazanych na ukrzyżowanie przebiegała najbardziej uczęszczanymi ulicami miasta [Starej Jerozolimy]. Skazańcy nieśli zazwyczaj tylko poprzeczną belkę krzyża, którą potem umieszczano na pionowym palu znajdującym się na stałe na niewielkim, pięciometrowym wzniesieniu za murami miasta, zwanym Golgotą. Kult miejsc związanych z drogą Chrystusa z krzyżem na Golgotę nasilił się dzięki wyprawom krzyżowym [XI – XIII wiek] oraz przyjazdom pielgrzymek do Ziemi Świętej z różnych zakątków świata. Po zdobyciu Jerozolimy w 1099 r. przez krzyżowców, przy okazji budowy świątyń próbowano zlokalizować miejsca upamiętniające mękę i drogę krzyżową Chrystusa. W 1320 roku, powierzono Franciszkanom troskę o miejsca związane z życiem i działalnością Jezusa w Ziemi Świętej. Zaczęli oni wtedy ustalać porządek zwiedzania drogi krzyżowej, nie ustalając jednak ostatecznie lokalizacji poszczególnych zdarzeń z drogi Chrystusa. I właśnie wtedy, w pierwszej połowie XIV wieku, rozwinął się kult „dróg”, czyli przejścia Chrystusa z pretorium Piłata, gdzie zapadł wyrok na Golgotę – gdzie został wykonany. Organizowali wtedy – franciszkanie i dominikanie, którzy oprócz franciszkanów włączyli się w obsługę pielgrzymek i drugie nabożeństwo – tzw. nabożeństwo upadków Jezusa. Z połączenia tych dwu sposobów uczczenia męki Chrystusa – z nabożeństwa upadków i kultu „dróg”, powstały stacje Drogi Krzyżowej. Poszczególne zdarzenia z drogi Chrystusa na Golgotę pierwszy raz stacjami nazwał Wiliam Wey w 1458 roku. Początkowo liczba rozważanych stacji wahała się od 7 do 18. Niemożność ciągłego przebywania w Ziemi Świętej i przeżywania Drogi Krzyżowej Chrystusa przyczyniła się do tego, że w kościołach dość wcześnie zaczęto zawieszać obrazy przedstawiające stacje Drogi Krzyżowej i je obchodzić, rozważając przy nich zdarzenia męki Chrystusa i modlić się przy nich, a także zaczęto budować tzw. Kalwarie. W XVI wieku Droga Krzyżowa stała się w Polsce popularnym nabożeństwem. Rozważanie stacji Drogi Krzyżowej łączyło się z odwiedzinami ołtarzy lub kościołów. Dopiero u schyłku XIX wieku nabożeństwo Drogi Krzyżowej zostało wprowadzone powszechnie przez Kościół, stąd masowe zakładanie stacji przypada na lata 1881-1913. Celem Drogi Krzyżowej, ujętej w formie 14 stacji, jest ożywienie wiary i apostolstwa, ukształtowanie postaw chrześcijańskiej pokuty, ofiarności i wdzięczności. Z kolei nabożeństwo Gorzkich Żali, które wyrosło z polskiej duchowości i pobożności okresu baroku, również polega na rozważaniu męki Pańskiej. Gorzkie Żale wiążą się z Bractwem św. Rocha z roku 1698 przy kościele św. Krzyża w Warszawie. Duże zasługi w propagowaniu tych nabożeństw mają misjonarze św. Wincentego a Paulo, dzięki misjom ludowym i kierowaniu znaczną częścią seminariów. Po raz pierwszy treść nabożeństwa została opublikowana w 1707 r. w Warszawie pod tytułem „Snopek mirry z Ogrodu Gethsemańskiego albo żałosne Gorzkiej Męki Syna Bożego rozpamiętywanie”. Nazwa wzięła się od mirry, czyli daru, jaki Trzej Królowie złożyli Nowonarodzonemu Jezusowi. Dar mirry był zapowiedzią męki i zbawczej śmierci Chrystusa. Nabożeństwo, przy wystawionym Najświętszym Sakramencie, rozpoczyna się pobudką, następnie zostaje odczytana intencja, odśpiewany hymn i lament duszy nad cierpiącym Jezusem, a także rozmowa duszy z Matką. Po wygłoszonym kazaniu pasyjnym następuje błogosławieństwo wiernych Najświętszym Sakramentem.

 

 

Za tydzień: O Niedzieli Laetare (radość wśród pokuty)

 

 

 ______________________________________________________________________________________

 

 DSC_1252

Redakcja Ceremoniarz – Adam Frank

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 8/2020

 

 

 

Rozpoczęliśmy nowy Okres Liturgiczny – Wielki Post. Także i w naszej diecezji, kontynuowany jest od 2015 roku zwyczaj odwiedzania warszawskich kościołów, wyznaczonych jako tzw. stacyjne. Początki pielgrzymowania do rzymskich stacji wielkopostnych (Stazioni Quaresimali) sięgają czasów prześladowań i zwyczaju nawiedzania grobów męczenników. Pozostałością tych wydarzeń są napisy, jakie jeszcze dziś można odnaleźć w katakumbach, gdzie często sprawowano Eucharystię. Gdy Kościół (po edykcie Konstantyna) odzyskał wolność, liczba pielgrzymów wzrosła. Do Rzymian coraz częściej dołączali przybysze nawet z odległych miejsc ówczesnego cesarstwa. Z tego właśnie zwyczaju nawiedzania przez rzymskich chrześcijan grobów męczenników zrodziła się tradycja pielgrzymowania od stacji do stacji.

Pielgrzymki miały swoje stałe ramy. Po południu gromadzono się w wyznaczonym miejscu, skąd papież, w otoczeniu prezbiterów i diakonów siedmiu dzielnic, prowadził procesję do kolejnej stacji. Po drodze dołączali do niej mieszkańcy kolejnej dzielnicy, a wszyscy śpiewali Litanię do Świętych. Na miejscu sprawowano Eucharystię, „a cząstki konsekrowanej Hostii rozdzielano między pozostałe kościoły-stacje w Rzymie, podkreślając w ten sposób, że odprawiana każdego dnia msza gromadzi cały Kościół lokalny, oddający chwałę Bogu i zebrany wokół swego biskupa” (G. Weigel, Rzymskie pielgrzymowanie, s. 15). Po Eucharystii śpiewano jeszcze nieszpory, a dzień kończono wspólnym posiłkiem. W ten sposób zachowywano post ścisły i starożytny zwyczaj przyjmowania Komunii świętej jako pierwszego pokarmu dnia. Liturgia stacyjna z czasem miała coraz większy wpływ na kształt formularzy mszalnych Wielkiego Postu. Duży wpływ na to miał św. Grzegorz Wielki, który zreformował rzymską liturgię. W VI wieku Grzegorz Wielki ustalił porządek nawiedzeń kościołów w dniach stacji wielkopostnych. W drugim tysiącleciu zwyczaj pielgrzymowania stopniowo zaczął zamierać, by na nowo odżyć w drugiej połowie XX wieku. Impuls ku temu dał św. Jan XXIII, udając się w Środę Popielcową 1959 roku do bazyliki św. Sabiny na Awentynie, gdzie posypano mu głowę popiołem. Zwyczaj ten podtrzymali kolejni papieże. 

 

Rzymskie kościoły stacyjne zostawiły za to trwały ślad w liturgii, np. w czytaniach przypisanych do kolejnych dni Wielkiego Postu. W lekcjonarzu sprzed 1970 roku, we czwartek po Popielcu zawsze czytano w Ewangelii opis uzdrowienia sługi centuriona. Dlaczego? Ponieważ ten dzień był przypisany rzymskiemu kościołowi św. Grzegorza w Velabro, gdzie przechowywano relikwie świętego żołnierza, właśnie męczennika Jerzego. Podobnie w piątek czwartego tygodnia Wielkiego Postu czytano o wskrzeszeniu Łazarza, ponieważ tego dnia odwiedzano sąsiadujący z cmentarzem na Eskwilinie kościół św. Euzebiusza. Idea wielkopostnych kościołów stacyjnych, gdzie każdy kościół jest „stacją” jednego dnia Wielkiego Postu, przyjęła się w obu diecezjach warszawskich w 2015 r. Każdego dnia inna świątynia gromadzi rzesze wiernych na modlitwie dnia stacyjnego. Dołączmy do tej pięknej tradycji, wypraszając łaski o dobre duchowe przeżycie tego świętego czasu.

 

 

Za tydzień: Nabożeństwa Wielkiego Postu – Droga Krzyżowa i Gorzkie Żale.

 

 

 ______________________________________________________________________________________

 

 

KrzyżRedakcja Ceremoniarz – Adam Frank

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 7/2020

 

 

     Przez cztery ostatnie niedziele Okresu Zwykłego poznawaliśmy znaczenie kolejnych części Mszy  Świętej – od obrzędów wstępnych, przez liturgię słowa, liturgię eucharystyczną, obrzędy komunii i zakończenia. Dzisiejsze rozważania objaśniają znaczenie rozpoczętego Środą Popielcową nowego Okresu Liturgicznego – Wielkiego Postu. Ten czas upamiętnia czterdziestodniowy pobyt Jezusa na pustyni. Jest także odniesieniem do czterdziestoletniej tułaczki Izraelitów po ucieczce z Egiptu. Wielki Post trwa do wielkoczwartkowej Mszy Krzyżma, którą Biskup odprawia każdego roku w katedrze wraz z kapłanami i odnawia się wtedy przyrzeczenia kapłańskie. Zgodnie z nauką Kościoła, Wielki Post  powinien być czasem pokuty, nawrócenia i wzmożonej pobożności. Już w II wieku, dla lepszego przygotowania do przeżycia Świąt Paschalnych, dodano dwa dni postu przed tym świętem. Wspomina o tym Tertulian. Św. Ireneusz pisze, że za jego czasów ku czci 40-dniowego postu Pana Jezusa był nakazany post 40-godzinny (obowiązywał zatem w Wielki Piątek i w Wielką Sobotę). W III wieku poszczono już cały tydzień. Wreszcie na początku IV wieku wprowadzono post 40-dniowy na pamiątkę postu Chrystusa. Po raz pierwszy wspomina o tym św. Atanazy z Aleksandrii w liście pasterskim z okazji Wielkanocy z 334 r. W VI wieku w Rzymie post rozpoczynał się 6 tygodni przed Wielkanocą. Jednak po odliczeniu niedziel, w które nigdy nie poszczono, post trwał 36 dni. Dlatego w VII wieku dodano brakujące dni i wyznaczono jako początek Wielkiego Postu Środę Popielcową. Ostatecznie środa jako początek Wielkiego Postu weszła na stałe do tradycji rzymskiego kościoła w 1570 roku.

     W okresie Wielkiego Postu Kościół proponuje trzy drogi przybliżania się do Boga: post, jałmużnę i modlitwę. Liturgia tego okresu jest wyciszona. Każdą Eucharystię I niedzieli Wielkiego Postu rozpoczynamy śpiewem Litanii do Świętych, aby wyprosić u tych orędowników Bożą łaskę na ten święty czas. W Wielkim Poście towarzyszy nam pokutny, fioletowy kolor szat liturgicznych. Surowość prezbiterium jest w tym czasie bardzo wymowna. Przy ołtarzu palą się też świece z fioletowymi akcentami, a welon na kielich i szarfa na sygnaturkę też jest fioletowa. Zakazane jest przyozdabianie ołtarza kwiatami, zaś gra na instrumentach muzycznych dozwolona jest tylko w celu podtrzymania śpiewu. Rzadko odzywają się dzwony. Jedynym wyjątkiem jest IV Niedziela Wielkiego Postu, zwana Niedzielą Laetare, kiedy to Celebrans założy różowy ornat (koloru tego używa się tylko dwa razy w roku – właśnie w IV niedzielę Wielkiego Postu i III niedzielę Adwentu), na znak radości wśród pokuty. Z obrzędów Mszy Świętej znika hymn „Chwała na wysokości Bogu” oraz radosna aklamacja „Alleluja”, którą zastępuje: „Chwała Tobie, Królu wieków” albo „Chwała Tobie, Słowo Boże”. W liturgii zauważymy także, że antyfona po przeistoczeniu jest inna, tzn. „Uwielbiajmy tajemnicę wiary”, na którą odpowiadamy sformułowaniem: „Panie, Ty nas wybawiłeś przez krzyż i zmartwychwstanie swoje, Ty jesteś zbawicielem świata”. Zaś po modlitwie Ojcze Nasz i embolizmie „Wybaw nas Panie”, kiedy Celebrans modli się o pokój i jedność, rozpoczyna modlitwę słowami: „Panie Jezu Chryste, przez Twoją śmierć na krzyżu Bóg ojciec wprowadził pokój między niebem a ziemią, prosimy Cię (…) Pokój Pański niech zawsze będzie z Wami (…)”. To wszystko w swojej wymowie przypomina nam, że mamy się nawrócić do Boga i „rozdzierać raczej nasze serca, a nie szaty”.

 

Za tydzień: Tradycja kościołów stacyjnych w Wielkim Poście

 

 

 ______________________________________________________________________________________

 

 

18Redakcja Ceremoniarz – Adam Frank

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 6/2020

    

 

     „W czasie Ostatniej Wieczerzy Chrystus ustanowił ofiarę i ucztę paschalną, w której ofiara krzyża stale uobecnia się w Kościele, ilekroć kapłan reprezentujący Chrystusa czyni to samo, co sam Pan uczynił i co polecił uczniom czynić na swoją pamiątkę” – w tych słowach Instrukcja Eucharisticum misterium objaśnia nam znaczenie celebracji liturgii eucharystycznej, jako kolejnej części Mszy Świętej po obrzędach wstępnych i liturgii słowa. Właśnie ta część liturgii jest ułożona z następujących części odpowiadających słowom i czynnościom Chrystusa: 1) Podczas przygotowania darów przynosi się do ołtarza chleb i wino z wodą, czyli te elementy, które Chrystus wziął w swoje ręce; 2) W czasie Modlitwy eucharystycznej składa się Bogu dziękczynienie za całe dzieło zbawienia, a złożone dary stają się Ciałem i Krwią Chrystusa; 3) Przez łamanie Chleba i Komunię Święta wierni, choć liczni, z jednego Chleba przyjmują Ciało Pańskie i z jednego kielicha piją Krew Pańską, podobnie jak Apostołowie przyjęli je z rąk samego Chrystusa. Powyższe wprowadzenie jest nam potrzebne, aby dobrze zrozumieć i przeżyć istotę tego, co dzieje się podczas liturgii eucharystycznej. Może ją rozpocząć procesja wiernych z darami, w której przynosi się zawsze wino z wodą oraz chleb (niekiedy pozostałe dary na rzecz kościoła i ubogich). Asysta umieszcza na ołtarzu korporał, na którym stawia się kielich i patenę oraz mszał. W tej części liturgii podobnie, jak w przypadku liturgii słowa, kapłan odmawiając wszelkiego rodzaju modlitwy – nad chlebem, winem i przed obmyciem rąk, wypowiada je w ciszy. Przy modlitwach nad chlebem (i winem) mówi: „Błogosławiony jesteś Panie, Boże wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy chleb (wino), który jest owocem ziemi (winnego krzewu) i pracy rąk ludzkich. Tobie je przynosimy, aby stało się dla nas chlebem życia (napojem duchowym)”. Pomiędzy tymi modlitwami celebrans (lub diakon, kiedy posługuje) wlewa do kielicha wino z kroplą wody, mówiąc „Przez to misterium wody i wina daj nam Boże udział w bóstwie Chrystusa, który przyjął nasze człowieczeństwo”. Po zakończeniu ww. modlitw, kiedy używa się kadzidła, celebrans okadza najpierw dary ofiarne, kreśląc nad nimi znak krzyża, potem obchodzi ołtarz i okadza krzyż, następnie WSZYSCY wstajemy – teraz diakon lub posługujący okadza samego celebransa, a kolejno wszystkich zgromadzonych z racji ich godności wynikającej z chrztu. Znak kadzidła przypomina, że ofiara i modlitwa Kościoła wznosi się przed oblicze Boga jak miła woń. Zanim celebrans obmyje ręce, wypowiada lekko pochylony słowa „Przyjmij nas Panie stojących przed Tobą w duchu pokory i z sercem skruszonym, niech nasza ofiara tak się dzisiaj dokona przez Tobą, Panie Boże, aby się Tobie podobała”, po czym obmywa ręce, mówiąc w ciszy „Obmyj mnie Panie, z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego”. Rozpoczyna się wezwanie do wspólnej modlitwy „Módlcie się, aby moją i waszą ofiarę …” podsumowane modlitwą nad darami. Po jej zakończeniu, kiedy lud wypowie „Amen”, rozpoczyna się Modlitwa eucharystyczna – modlitwa dziękczynienia i uświęcenia, która jest ośrodkiem i szczytem całej celebracji. Celebrans wzywa lud, aby wzniósł serca do Pana oraz jednoczy go z sobą w modlitwie i dziękczynieniu, jakie w imieniu całej wspólnoty zanosi do Ojca przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym. Wyrazem tego są słowa prefacji („Zaprawdę godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne…”), dobranej do formularza mszalnego. Stąd usłyszymy w liturgii: Adwentu – prefacje adwentowe, w Wielkim Poście – wielkopostne, w Okresie Zwykłym – zbiór prefacji do wyboru na ten okres, a jeszcze inną prefację podczas mszy o NMP, we wspomnienie świętego, czy podczas mszy pogrzebowej.

 

Źródło: Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego

 

 

 ______________________________________________________________________________________

 

9 

Redakcja Ceremoniarz – Adam Frank

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 5/2020

    

Poprzednią niedzielę w ramach rozważań o Eucharystii poświęciliśmy Obrzędom Wstępnym Mszy Świętej. Kapłan kończy je tzw. kolektą, wypowiadaną po słowach „Módlmy się”. Po wypowiedzeniu przez zgromadzonych „Amen” rozpoczyna się Liturgia Słowa. Jest ona poza samym Słowem natchnionym przez Boga o tyle ciekawa, że towarzyszy jej wiele znaków, gestów i słów (wypowiadanych przez Celebransa w ciszy), o których warto wiedzieć. Czytania w lekcjonarzu są podzielona na dwa cykle: niedzielny/trzyletni (A, B, C) i powszedni/dwuletni (rok I i II). W niedziele i uroczystości czytane są dwa czytaniapierwsze ze Starego Testamentu, drugie z Nowego Testamentu, pomiędzy nimi śpiewamy psalm responsoryjny. Wyjątkiem jest Liturgia Wigilii Paschalnej, kiedy to liturgia dopuszcza aż 7 czytań ze Starego Testamentu i 1 czytanie z Nowego Testamentu, tzw. Epistołę. Kiedy skończy się II czytanie (lub w dni powszechnie psalm), przyjmujemy postawę stojącą i rozpoczynamy śpiew aklamacji Alleluja. W Wielkim Poście aklamację tę zastępują słowa „Chwała Tobie: Słowo Boże/Królu Wieków”. Wyjątkiem w zachowaniu kolejności: II czytanie, a po nim aklamacja Alleluja, jest Niedziela Zmartwychwstania (i fakultatywnie cały okres Oktawy Wielkanocy) oraz Niedziela Zesłania Ducha Świętego, kiedy przed Alleluja śpiewamy tzw. sekwencję, zachowując postawę siedzącą. Celem sekwencji jest wprowadzenie wiernych do Ewangelii. Podczas samej aklamacji Alleluja Celebrans udaje się do ambony, przed czym modli się w ciszy w słowach: „Wszechmogący Boże, oczyść serce i wargi moje, abym godnie głosił Twoją Świętą Ewangelię”. Podczas uroczystych Liturgii, w czasie samej aklamacji Główny Celebrans nakłada kadzidło i błogosławi je. Jeśli posługuje Diakon, prosi Celebransa o błogosławieństwo w słowach „Pobłogosław mnie Ojcze”, które zostaje mu udzielone słowami z gestem znaku krzyża: „Niech Pan będzie w sercu Twoim i na ustach Twoich, abyś głosił Jego świętą Ewangelię w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Po czym proklamujący Ewangelię udaje się wraz z posługującymi do ołtarza, bierze Ewangeliarz i ukazuje go ludowi. Przed odczytaniem Ewangelii następuje okadzenie księgi. Po słowach „Oto Słowo Pańskie” proklamujący Ewangelię, całując księgę mówi cicho: „Niech słowa Ewangelii zgładzą nasze grzechy”. Następuje homilia, po której można zachować chwilę milczenia. W niedziele i uroczystości recytuje się lub śpiewa Wyznanie Wiary (Credo), w którym głęboko pochylamy się na słowa „I za sprawą Ducha (…) i stał się człowiekiem”, zaś na te same słowa dwa razy w roku (w Narodzenie Pańskie i Zwiastowanie Pańskie) przyjmujemy postawę klęczącą. Po Wyznaniu Wiary, Główny Celebrans stojąc na miejscu przewodniczenia kieruje do wiernych zachętę, rozpoczynając modlitwę powszechną, zwaną modlitwą wiernych. Jest ona szczególnym momentem Eucharystii, w którym wierni odpowiedzialni za innych ludzi, modlą się do Boga w różnych intencjach Kościoła i świata. Zasadniczo powinna ona obejmować sześć wezwań, w tym za Kościół, za rządzących i o zbawienie całego świata, za doświadczonych trudnościami, za zmarłych, zaś ostatnie wezwanie za nas samych/za miejscową wspólnotę. Na koniec Kapłan, mając ręce rozłożone, podsumowuje modlitwy formułą kończącą. Rozpoczyna się Liturgia Eucharystyczna, stanowiąca centrum Eucharystii. Wszyscy przyjmując postawę siedzącą, śpiewają pieśń na przygotowanie darów.

 

Źródło: Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego

 

 

 ______________________________________________________________________________________

 

 

DSC_0729Redakcja Ceremoniarz – Adam Frank

 

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 4/2020

 

     Przez cztery najbliższe niedziele Okresu Zwykłego, z racji trwającego roku poświęconego Eucharystii, postaramy się zgłębić jej poszczególne części – Obrzędy Wstępne, Liturgię Słowa, Liturgię Eucharystyczną oraz Obrzędy Zakończenia. Zanim jednak o Obrzędach Wstępnych, zastanówmy się, dlaczego tak ważne jest, aby przybyć do świątyni nie tyle punktualnie, a jeszcze wcześniej – przed rozpoczęciem Mszy Świętej. Założyciel oratorianów, św. Filip Neri pouczał, że „kto staje na modlitwie bez przygotowania, podobny jest do ptaka, który chce latać, a jeszcze nie jest do tego gotowy”. Zaś Benedykt XVI w posynodalnej adhortacji „Sacramentum caritatis” wśród „osobistych warunków”, których spełnienie sprzyja czynnemu i owocnemu uczestnictwu we Mszy świętej, wymienia m.in. skupienie i ciszę przynajmniej kilka chwil PRZED rozpoczęciem liturgii. Taka praktyka pomaga, aby rozpocząć i przeżyć Eucharystię w pełnym skupieniu, bez rozproszeń. Z tego też powodu powstaje zachęta do nas wszystkich, aby może właśnie w roku poświęconym Eucharystii wdrożyć tę dobrą praktykę. Kiedy słyszymy dźwięk sygnaturki, oznacza to, że Święta Liturgia właśnie się rozpoczyna, a towarzyszy jej śpiew na wejście i procesja usługujących wraz z Celebransem do ołtarza – krótkim przejściem bądź przy bardziej uroczystych Liturgiach (ze znakami kadzidła, krzyża, świec, Ewangeliarza), nawą boczną i główną do ołtarza. Kiedy Główny Celebrans odda cześć ołtarzowi przez przyklęknięcie i ucałuje ołtarz (oraz okadzi go, obchodząc dokoła, a na środku okadzając krzyż), udaje się na miejsce przewodniczenia. Stamtąd kieruje obrzędami aż do Liturgii Eucharystycznej. Po śpiewie na wejście Celebrans razem z całym zgromadzeniem wykonuje a) znak krzyża. Następnie poprzez jedną z czterech możliwych form b) pozdrawia wiernych, oznajmiając zgromadzonej wspólnocie obecność Pana. Poprzez to pozdrowienie i odpowiedź ludu ujawnia się misterium zgromadzonego Kościoła. Następnie Kapłan wzywa do c) Aktu Pokuty, jaki po krótkiej chwili spełnia cała społeczność w formie wspólnego wyznania, które Celebrans kończy absolucją („Niech się zmiłuje nam nami…”), która jednak nie posiada skuteczności Sakramentu Pokuty. Po Akcie Pokuty rozpoczyna się aklamacja d) „Panie zmiłuj się”, chyba że występowała już w Akcie Pokuty. W Uroczystości i Święta Kościół zgromadzony w Duchu Świętym uwielbia Boga Ojca i Baranka, śpiewając starochrześcijański śpiew e) „Gloria”Chwała na Wysokości Bogu. Ten hymn opuszcza się tylko w niedziele Adwentu i Wielkiego Postu. Następnie Celebrans wzywa lud do modlitwy słowami „Módlmy się”, po czym następuje chwila ciszy, aby uświadomić sobie, że wszyscy zgromadzeni stoją przez obliczem Boga, wyrażając w sercu swoje prośby. Kapłan wypowiada orację, czyli tzw. f) Kolektę. Lud, przyłączając się do modlitwy, przez aklamację Amen uznaje modlitwę za swoją. Następuje Liturgia Słowa, o której za tydzień.

 

Źródło: Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego

 

 

 ______________________________________________________________________________________

 

8 

Redakcja Ceremoniarz – Adam Frank

 

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 3/2020

 

Dzisiejsza II Niedziela Zwykła oznacza, że weszliśmy w nowy, liturgiczny czas – Okres Zwykły. Okres ten posiada dwuczłonową strukturę. Pierwsza jego część rozpoczyna się w poniedziałek po święcie Chrztu Pańskiego i trwa do wtorku przed Środą Popielcową (obejmuje cztery do sześciu tygodni). Druga zaś część zaczyna się w poniedziałek po uroczystości Zesłania Ducha Świętego i kończy się przed pierwszymi Nieszporami pierwszej niedzieli Adwentu (sobotni wieczór). W ostatnią niedzielę roku liturgicznego obchodzi się uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, która kończy Okres Zwykły i zarazem cały rok liturgiczny.

Jak możemy zauważyć, zielony kolor szat liturgicznych stosowany w Okresie Zwykłym niezwykle trafnie oddaje jego charakter. Symbolizuje on życie i nadzieję. Zawiera się w nim symbolika życia jako całości przepełnionej ożywczym tchnieniem Boga. Dzięki temu egzystencja każdego chrześcijanina jest przeniknięta nadzieją życia wiecznego. Zieleń to także symbol odrodzenia i młodości.

Rodzić się może zastanowienie – po co nam Okres Zwykły? Przecież tyle jest świąt i wspomnień, które należałoby zawrzeć w roku kościelnym. I właśnie. Tu kryje się tajemnica Okresu Zwykłego – jest on bardzo często tak słabo przez nas poznany. A przecież w czasie tego okresu w liturgii wspominamy tylu świętych, obchodzimy święta i uroczystości Maryjne. Jest to czas, kiedy głębiej poznajemy życie Jezusa, jego działalność – głównie poprzez Liturgię Słowa. Tylko wówczas, gdy dobrze ją zrozumiemy i przyjmiemy, będziemy mogli Go naśladować tak, jak On tego chce. Ponadto, Okres Zwykły tworzy niejako codzienność roku liturgicznego, w której najważniejsze jest właściwe celebrowanie misterium Chrystusa w każdą niedzielę. Dlatego też ten czas jest bardzo mocno ukierunkowany na osobę Jezusa Chrystusa. Oddaje on jednak nie jakieś jedno wydarzenie z Jego życia, lecz całość posłannictwa, którym Bóg Go obdarował dla naszego zbawienia. A zatem zawiera się w nim prawda o wcieleniu Jezusa, o Jego ziemskim życiu, męce, ofierze krzyżowej i wreszcie o Jego zmartwychwstaniu i wejściu do chwały nieba. 

 

Za tydzień: O tym, co ważne do dobrego przeżycia Eucharystii.

 

 ______________________________________________________________________________________

 

 E

Redakcja Ceremoniarz – Adam Frank

 

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 2/2020

 

Kościół Katolicki obchodzi dziś w liturgii Święto Chrztu Pańskiego. Kończy ono okres Bożego Narodzenia, choć w polskiej tradycji jeszcze do 2 lutego śpiewa się kolędy i nie rozbiera się szopki. Najstarszej tradycji tego święta należy szukać w liturgii Kościoła wschodniego, ponieważ pomimo wyraźnego udokumentowania w Ewangeliach, chrzest Jezusa nie posiadał w liturgii rzymskiej oddzielnego święta.

Dekretem Świętej Kongregacji Obrzędów z 23 marca 1955 r. ustanowiono na dzień 13 stycznia, w miejsce dawnej oktawy Epifanii, wspomnienie chrztu Jezusa Chrystusa. Posoborowa reforma kalendarza liturgicznego w 1969 r. określiła ten dzień jako Święto Chrztu Pańskiego. Pominięto wyrażenie „wspomnienie” i przesunięto jego termin na niedzielę przypadająca po 6 stycznia.

Teksty modlitw związane ze Świętem Chrztu Pańskiego odzwierciedlają bardzo dokładnie i szczegółowo przekazy Ewangelii. Podkreślają przy tym związek tego święta z uroczystością Epifanii, czyli Objawienia Pańskiego. Chrystus już jako dorosły, 30-letni mężczyzna, przychodzi nad brzeg Jordanu, by z rąk Jana Chrzciciela, swojego Poprzednika, przyjąć chrzest. Chociaż sam nie miał grzechu, nie odsunął się od grzesznych ludzi: wraz z nimi wstąpił w wody Jordanu, by dostąpić oczyszczenia. W ten sposób uświęcił wodę.

Dzisiejsza niedziela zachęca nas, aby wrócić do daty świętego wydarzenia, kiedy każdy z nas otrzymał Sakrament Chrztu Świętego, wspomnieć w modlitwie Szafarza tego Sakramentu i Rodziców Chrzestnych, a także nieustannie dziękować dobremu Bogu za odradzającą łaskę Chrztu Świętego.

 

Źródło: https://brewiarz.pl/czytelnia/chrzest.php3

Za tydzień: Znaczenie Okresu Zwykłego w liturgii.

 ______________________________________________________________________________________

 

 http://www.gimnazjum21.gda.pl/dla-uczniow-281/a-to-ciekawe-4843/a-to-ciekawe-407/swieto-objawienia-panskiego-413

Redakcja Ceremoniarz – Adam Frank

 

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 1/2020

 

Uroczystość Objawienia Pańskiego

Święto Trzech Króli lub też Objawienie Pańskie, przypadające na 6 stycznia, jest jedną z najstarszych uroczystości uświęconych przez Kościół. Już w III w. Kościół Wschodni nadaje szczególne znaczenie temu świętu. Tego dnia Kościół grecki obchodzi Boże Narodzenie jako uroczystość Epifanii, czyli zjawienie się Boga na ziemi w tajemnicy Wcielenia. W Kościele Zachodnim ślady owego święta odnaleźć można pod koniec IV wieku.
 
Kościół pierwotny mówi o Trzech Magach, którzy symbolizować mają właśnie Kościół, świat pogański oraz całą rodzinę ludzką, pośród której pojawił się Chrystus. I właśnie przedstawiciele owej wielkiej ludzkiej rodziny przychodzą z krańców świata, aby oddać pokłon Panu Wszechświata. Gest ten oznacza hołd najwyższej podzięki złożony przez narody pogańskie, za uczynienie z nich narodu wybranego. Aby podkreślić uniwersalność misji Chrystusa, wśród Trzech Magów (Królów), umieszcza się także przybysza z Afryki.  Prorok Izajasz mówi, iż światłość wychodzi od Izraela, lecz nie jest jego wyłączną własnością, stąd bowiem rozchodzi się na cały świat. 
 
Święty Mateusz krainę Magów nazywa – „Wschodem”. W czasach Chrystusa „Wschód” rozumiany był jako obszar leżący na wschód od rzeki Jordan, a były to: Arabia, Babilonia, Persja.
 
Legenda o tym, iż jeden z Magów był z Afryki Czarnej pochodzi z proroctwa Psalmu 72: „Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą Mu pokłon wszyscy królowie… Przeto będzie żył i dadzą mu złoto z Saby” (Ps 72, 10-11a i 15a). Na podstawie tego proroctwa zapisała się tradycja, że owi Magowie byli właśnie królami. Prorok Izajasz nie pisze jednak wprost o królach, wymienia tylko dary, które ofiarują Panu: „Zaleje cię mnogość wielbłądów – dromadery z Madianu i Efy. Wszyscy oni przyjdą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło” (Iz 60, 6).
 
W rzeczywistości owi tajemniczy przybysze byli prawdopodobnie astrologami. Byli to ludzie zamożni, ale i wielce pobożni, mogli być także naczelnikami swych plemion. Pochodzili oni z Persji, a do Betlejem przywiodła ich cudowna gwiazda. Przybysze byli pierwszymi poganami, dlatego święto Trzech Króli nosi urzędową nazwę ustanowioną przez Kościół – Objawienie Pańskie, gdyż Mesjasz objawił się także ludom pogańskim. 
 
W Polsce od XV/XVI wieku w święto Trzech Króli Kościół poświęca złoto i kadzidło. Natomiast kredę dopiero w XVIII wieku. Poświęconą kredą należy oznaczyć drzwi wejściowe trzema literami C+M+B (Christus Mansionem Benedicat – Niech Chrystus błogosławi temu domowi), dodając datę bieżącego roku (lub tradycyjne K+M+B). Dom zaś należy napełnić wonią kadzidła. Od 6 stycznia, w naszej szopce w kościele możemy dostrzec figury Trzech Króli. Wypraszajmy u Nowonarodzonego, Objawionego Zbawiciela łaski dla wszystkich parafian, módlmy się także za narody pogańskie, aby uznały Chrystusa za Pana i Zbawiciela.

 

 

 ______________________________________________________________________________________

 

 Redakcja Ceremoniarz – Adam FrankN

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 17/2019

 

Trwamy w radosnym czasie Oktawy Narodzenia Pańskiego. W pierwszą niedzielę po Bożym Narodzeniu obchodzimy Święto Świętej Rodziny – Jezusa, Maryi i Józefa. Po raz pierwszy ustanowił je 4 listopada 1684 r. w Kanadzie, za aprobatą papieża Aleksandra VII, biskup Francois Montmorency-Laval. Na stałe do liturgii wprowadzono je za pontyfikatu papieża Leona XIII, który na prośbę kard. Bausa, arcybiskupa Florencji, 20 listopada 1890 r. wydał dekret aprobujący „kult czci zwrócony ku Rodzinie Świętej”. Leon XIII był też pierwszym, który wskazał na małżeństwo jako miejsce uświęcenia (Arcanum divinae sapientiae). W Liście Episkopatu Polski do wiernych z dnia 23 października 1968 roku czytamy: „Dziś ma miejsce święto przedziwne; nie święto Pańskie ani Matki Najświętszej, ani jednego ze świętych, ale święto Rodziny. O niej teraz usłyszymy w tekstach Mszy świętej, o niej dziś mówi cała liturgia Kościoła. Jest to święto Najświętszej Rodziny – ale jednocześnie święto każdej rodziny. Bo słowo «rodzina» jest imieniem wspólnym Najświętszej Rodziny z Nazaretu i każdej rodziny. Każda też rodzina, podobnie jak Rodzina Nazaretańska, jest pomysłem Ojca niebieskiego i do każdej zaprosił się na stałe Syn Boży. Każda rodzina pochodzi od Boga i do Boga prowadzi”. 

 

1 stycznia, w ostatni dzień oktawy Bożego Narodzenia, a zarazem pierwszy dzień nowego roku cywilnego, Kościół Katolicki obchodzi Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. Boskie macierzyństwo jest pierwszym i najważniejszym przywilejem Maryi, z którego wynikają wszystkie inne przyczyny jej czci i szczególnej roli w Kościele. Święto Boskiego Macierzyństwa wprowadził do liturgii papież Pius XI w 1931 r., chcąc w ten sposób uczcić 1500. rocznicę Soboru Efeskiego (431 r.), na którym przyznano Maryi tytuł “Theotokos” (Bogarodzica). Jako datę święta papież wyznaczył dzień 11 października. Po reformie liturgicznej w 1969 r. święto to podniesiono do najwyższej rangi (jest to tzw. “święto nakazane”, czyli związane z obowiązkiem uczestnictwa we Mszy świętej) i przesunięto je na 1 stycznia, jako zwieńczenie oktawy Bożego Narodzenia. Podkreśla to ścisły związek między prawdą o Bożym Narodzeniu i Boskim Macierzyństwie Maryi. W 1968 r. Papież Paweł VI ustanowił 1 stycznia Światowym Dniem Pokoju. Na ten dzień kolejni papieże corocznie kierują do wiernych specjalne orędzie. W tym dniu w liturgii Kościoła czytany jest fragment Pisma św. ze szczególnym błogosławieństwem Bożym: “Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem” (Lb 6,24-26).

 

Za tydzień: o Uroczystości Objawienia Pańskiego (Trzech Króli) – 6.01.

 

 ______________________________________________________________________________________

 

5 Redakcja Ceremoniarz parafialny – Adam Frank

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 16/2019

 

Czwarta, ostatnia niedziela Adwentu przypomina, że przyjście Zbawiciela jest coraz bliżej i już za chwilę będziemy celebrować tajemnicę Jego narodzenia. Starożytny Kościół jerozolimski zbierał się nocą w Betlejem w grocie, w której Chrystus według tradycji się narodził, aby tam o północy celebrować Eucharystię. Po jej ukończeniu – o świcie, wszyscy wracali do Jerozolimy, aby w kościele Zmartwychwstania Pańskiego sprawować drugą Mszę, czcząc godzinę wyjścia Chrystusa z grobu. Wreszcie, w ciągu dnia wierni gromadzili się w głównym kościele „na obchód świąteczny”. Tak powstał zwyczaj celebrowania trzech Mszy w uroczystość Narodzenia Pańskiego. Ta potrójna celebracja posiada głęboką symbolikę. Po pierwsze jest ona hołdem, oddawanym Najświętszej Trójcy. Dostrzegano w niej także echo hołdu, złożonego Nowonarodzonemu, wedle kolejności dotarcia do stajenki – przez aniołów, pasterzy i królów. Dlatego też poszczególne Msze nazywano odpowiednio anielską, pasterską i królewską – a więc nasza Pasterka to według dawnej symboliki Kościoła Msza anielska. Ponadto trzy Msze mają przypominać o potrójnym przyjściu Chrystusa.

 

Przewodnią myślą pierwszej Mszy, sprawowanej o północy (Dominus dixit ad me: Filius meus es tu, ego hodie genui te“ – „Pan rzekł do mnie: Tyś jest Synem moim, jam Ciebie dziś zrodził“), jest tajemnica Wcielenia – przyjęcie ludzkiego ciała przez odwieczne Słowo z Maryi Dziewicy. W związku z tradycją, wedle której wierzono, że Pan Jezus narodził się o północy, zawsze sprawuje się ją o tej właśnie porze, co jest wyjątkowym przywilejem tej świętej nocy. Druga Msza (Lux fulgebit – Światło zabłysło), celebrowana zawsze 25 grudnia o świcie, przypomina uczestniczącym w niej o narodzeniu Pana w ich sercach. Odnosi się także do narodzenia Pana – Światłości świata, o którym przypomina wschodzące słońce. W trzeciej Mszy (Puer natus est – Dziecię się narodziło), odprawianej w ciągu dnia, dostrzega się pamiątkę odwiecznego narodzenia Syna z Ojca lub też Jego przyjścia w chwale na końcu czasów. Do dziś aktualny jest także przywilej, obecny już w IV wieku, zgodnie z którym każdy kapłan może odprawić w tej uroczystości trzy Msze (każdą według innego formularza). Jest to tzw. trinacja, por. kan. 905 §2 KPK.

 

Za tydzień: o Niedzieli Świętej Rodziny i Święcie Bożej Rodzicielki Maryi – 1.01

 

 ______________________________________________________________________________________

 

 Redakcja Ceremoniarz parafialny – Adam Frank

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 15/2019

 

Wśród adwentowych niedziel jedna posiada szczególny wymiar. Gaudete – to łacińska nazwa trzeciej niedzieli Adwentu, pochodząca od pierwszego słowa antyfony rozpoczynającej tego dnia Liturgię Eucharystyczną. Słowo to wywodzi się z łacińskiego czasownika „gaudere” i jest wezwaniem do radości: Radujcie się! Jej przyczyną ma być odnowienie świadomości, że Bóg jest blisko nas, że jest z nami, że stał się naszym bratem. Papież Paweł VI w 1975 r. w adhortacji apostolskiej „Gaudete in Domino” (O radości chrześcijańskiej) pisał: „Należy rozwijać w sobie umiejętność radowania, cieszenia się, korzystania z wielorakich radości ludzkich, jakich Bóg Stwórca użycza nam na tę doczesną pielgrzymkę”. Istnieje jeszcze jedna, dość intrygująca, nazwa tej niedzieli. Bywa ona bowiem nazywana „niedzielą różową”. Określenie to wywodzi się od koloru szat liturgicznych przewidzianych na ten dzień (stosuje się je jeszcze tylko w czwartą niedzielę Wielkiego Postu, tzw. niedzielę laetare). Dobór koloru wynika z jego kojarzenia z widokiem nieba o świcie. Wyobraża on blask przyjścia Jezusa Chrystusa w tajemnicy Bożego Narodzenia. Przychodzący Zbawiciel jest bowiem dla nas Światłością, podobnie jak wschodzące Słońce. Właśnie tego typu porównanie odnajdujemy np. w Pieśni Zachariasza: „nawiedzi nas Słońce Wschodzące z wysoka, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają” (Łk 1, 78n). W naszej parafialnej świątyni, poszczególne elementy prezbiterium i wystroju kościoła w kolorze różu – szarfa na sygnaturkę, obwieszczającą początek Mszy Świętej, welon i palka (prostokątne nakrycie) na kielich, a także różowa świeca w wieńcu adwentowym przypominają, że Kościół trwa w radosnym czasie modlitwy, oczekując narodzin Pana.

 

Tuż po Niedzieli Gaudete, od 17 do 23 grudnia trwa szczególny czas, kiedy w liturgii Kościół przygotowuje się w sposób bezpośredni do przyjęcia Zbawcy świata. Przez liturgię prowadzą nas tzw. Wielkie Antyfony („O” antyfony). Tradycja przypisuje je św. Grzegorzowi Wielkiemu, a obecny ich układ powstał dzięki Amalariuszowi z Metzu (IX w.). Są to antyfony do Magnificat (Pieśń Maryi – Uwielbiaj duszo moja…) w nieszporach, a po reformie liturgicznej znalazły się one także – w skróconej formie – we Mszy świętej, jako werset aklamacji przed Ewangelią. Antyfony, których treść jest zaczerpnięta z ksiąg Starego Testamentu, zaczynają się od słów: O Sapientia (Mądrości); Adonai(Panie); O radix (Korzeniu); O clavis (Kluczu Dawida); O oriens (Wschodzie); O rex (Królu); Emmanuel. Pierwsze litery tych antyfon tworzą zawołanie: „ero cras” – jutro przybędę. W liturgii usłyszymy je w adwentowej pieśni „Mądrości, która z ust Bożych wypływasz”. Włączmy się w ich śpiew!

 

Za tydzień: O okresie Narodzenia Pańskiego.

 

 ______________________________________________________________________________________

 

 Redakacja Ceremoniarz parafialny – Adam Frank

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 14/2019

 

Adwent posiada swoje symbole, które unaoczniają nam wymowę tego szczególnego okresu w liturgii.

Wieniec adwentowy – umieszczony przed ołtarzem, wykonywany z gałązek iglastych, a w nim cztery świece, które przypominają kolejne niedziele adwentowe. Wieniec wyobraża jedność rodziny ludzkiej, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Narodzenia Pańskiego.

Świeca roratnia – świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot – duszę, a płomień – światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka. Świeca roratnia jest symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa – Światłość prawdziwą. Białoniebieska kokarda, którą jest przepasana roratka, mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: „Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański…” (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty – w Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Msze Święte, zwane Roratami, odprawiane w naszym kościele od poniedziałku do soboty o godz. 6.45. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper… (Niebiosa spuśćcie rosę…). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus – Światłość prawdziwa. Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: „Gotów jestem na sąd Boży”. W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.  Także inne elementy znajdujące się w prezbiterium, z akcentami fioletowymi – świece przy ołtarzu i tabernakulum, nakrycie ambony, sygnaturka, obwieszczająca początek Mszy Świętej i welon na kielich w kolorze fioletu, przypominają, że Kościół trwa na modlitwie, oczekując narodzin Pana.

 

Za tydzień: Znaczenie III Niedzieli Adwentu – Gaudete oraz Wielkie Antyfony

 

 ______________________________________________________________________________________

 

 Redakcja Ceremoniarz parafialny – Adam FrankLampion adwentowy2018_crop

 

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 12/2019

 

Adwent jest okresem rozpoczynającym kolejny rok liturgiczny, któremu towarzyszy fioletowy kolor szat liturgicznych. Jest to czas radosnego i pobożnego przygotowania do Narodzin Chrystusa. Słowo „adwent” pochodzi od łac. advenio – przychodzić (gr. epifaneia, parusia – przyjście, objawienie). Sens okresu Adwentu jest nierozłącznie związany z uroczystością Narodzenia Pańskiego. Ta zaś uroczystość pojawia się w Rzymie ok. 336 roku. Pierwsze wzmianki o przygotowaniu do Bożego Narodzenia pochodzą z Galii i Hiszpanii. Pierwotnym sensem było przygotowanie katechumenów do przyjęcia sakramentów inicjacji chrześcijańskiej, zwłaszcza chrztu, którego udzielano 6 stycznia. Biskupi proponowali należyte przygotowanie do obchodów Narodzenia Pańskiego poprzez ascezę, pokutę i rezygnację z zabaw i uciech. W Rzymie Adwent wprowadzono dopiero w VI w. (trwał on pierwotnie 6 tygodni), zaś od pontyfikatu św. papieża Grzegorza Wielkiego – już cztery tygodnie. Zyskał on ponadto, poza ascetycznym przygotowaniem do Bożego Narodzenia, charakter eschatologiczny, czyli przygotowania do ostatecznego przyjścia Chrystusa (paruzji). Potwierdza to też fragment 1 Prefacji adwentowej, którą słyszymy w liturgii: „(…)on przez pierwsze przyjście w ludzkiej naturze spełnił twoje odwieczne postanowienie, a nam otworzył drogę wiecznego zbawienia. On ponownie przyjdzie w blasku swej chwały, aby nam udzielić obiecanych darów, których z ufnością oczekujemy(…)”.

 

Okres Adwentu ma dwie części. Pierwsza część – od pierwszej Niedzieli Adwentu aż do 16 grudnia, ma nas przygotować na paruzję – ostateczne przyjście Chrystusa na końcu czasów (Ap 22, 20). W Liturgii Słowa powracają echem słowa proroka Izajasza. W drugiej prefacji adwentowej słyszymy: „(…)Jego przepowiadali wszyscy prorocy, dziewica Matka oczekiwała z wielką miłością, Jan Chrzciciel zwiastował jego przyjście i ogłosił Jego obecność wśród ludu(…)„. Wszystkie proroctwa Starego Testamentu zapowiadają więc przyjście Mesjasza. Druga część Adwentu to już bezpośrednie przygotowanie do uroczystości Narodzenia Pańskiego. Przebiega ona od 16 do 24 grudnia; każdy dzień posiada swoją własną antyfonę, podkreślającą charakter zbliżającego się Przyjścia. W liturgii mszalnej doniośle brzmią słowa ostatniego proroka Starego Testamentu, Jana Chrzciciela: „Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki” (Mk 1, 3). Liturgia zachęca nas, „abyśmy poznając Boga w widzialnej postaci, zostali przezeń porwani do umiłowania rzeczy niewidzialnych”. Włączmy się w to radosne oczekiwanie, poprzez osobistą modlitwę, dobre uczynki, a nade wszystko czynny udział w porannych Mszach Świętych Roratnich ku czci Matki Bożej, celebrowanych w naszej świątyni od poniedziałku do soboty o godz. 6.45 (wyjątkowo w piątek 6 grudnia – godz. 6.30).

 

Za tydzień: Symbole Adwentu.

 

 ______________________________________________________________________________________

 

 Redakcja Ceremoniarz parafialny – Adam Frank

Ikona św. Hieronima

 

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 11/2019

 

Dzisiejsza niedziela przynosi nam ciąg dalszy rozważań o przestrzeni w liturgii.

MIEJSCE PRZEWODNICZENIA – Każde zgromadzenie liturgiczne jest hierarchicznie uporządkowaną wspólnotą. W każdym prezbiterium powinno znajdować się także miejsce dla przewodniczącego celebracji liturgicznych, czyli specjalne miejsce dla kapłana. W kościołach starożytnych, krzesło, z którego biskup przewodniczył liturgii lub nauczał nazywano katedrą. Określenie to pochodzi ze świeckiej tradycji rzymskiej, gdzie oznaczało miejsce nauczyciela, sędziego, urzędnika. Biskup jako przewodniczący zgromadzenia liturgicznego oraz jako pasterz powierzonego kościoła był jednocześnie urzędnikiem, sędzią i nauczycielem. Po Soborze Watykańskim II Kościół chciał przywrócić znaczenie wszystkim „miejscom” liturgicznym w prezbiterium.  Ogólne wprowadzenie do Mszału Rzymskiego mówiąc o urządzeniu i wystroju kościoła do potrzeb liturgii przypomina o „siedzeniu dla kapłana”, czyli o miejscu przewodniczenia. Krzesło kapłana powinno uwydatniać jego funkcję przewodniczącego zgromadzenia i kierującego modlitwą. Kapłan jako przewodniczący akcji liturgicznej musi zawsze pamiętać, że w liturgii swoją osobą uobecnia działającego Chrystusa, że celebruje w Jego imieniu i z jego polecenia, i w końcu, że przy ołtarzu działa „in persona Christi”. W związku z tym miejsce przewodniczenia powinno być dobrze widoczne, zwrócone w stronę ludu i skromne, to znaczy nie powinno przypominać tronu. Z tego miejsca odbywają się obrzędy wstępne i obrzędy zakończenia. Poza tym można z miejsca przewodniczenia głosić homilię i odmawiać Modlitwę powszechną.

CHRZCIELNICA –  To przy niej dokonuje się pierwsza i najważniejsza celebracja liturgiczna w życiu każdego chrześcijanina. Chrzcielnica to miejsce ściśle związane z udzielaniem sakramentu chrztu. Ważność i godność pierwszego sakramentu, który otwiera drogę do innych sakramentów inspirowała pierwszych chrześcijan do wznoszenia specjalnych budynków przeznaczonych do udzielania chrztu. Nazywano je „baptysteriami”. Pierwsze baptysteria pojawiły się już w III wieku. Budowano je przy kościołach katedralnych, gdzie przede wszystkim udzielano sakramentu chrztu. Były to budynki o zaokrąglonym kształcie. Ponieważ w Kościele pierwotnym chrzczono przez zanurzenie, wewnątrz baptysterium znajdował się głęboki na 40 — 60 cm basen z wodą. Do źródła chrzcielnego prowadziły trzy stopnie. Ściany chrzcielnicy ozdabiano pięknymi mozaikami przedstawiającymi teologiczne treści sakramentu chrztu

Z czasem chrzcielnicę – baptysterium włączono do całości budynku kościelnego. Począwszy od końca V wieku, rozwój życia parafialnego i upowszechnienie się praktyki chrztu dzieci sprawiły, że zaczęto używać naczyń przenośnych do przechowywania wody. Naczynia te nazywano „fons baptismalis”, czyli źródło chrzcielne, albo po prostu chrzcielnica. Przybrała ona kształt przykrytego kielicha, który był bardzo bogato zdobiony. Potem na przykryciu chrzcielnicy umieszczano figurę Jana Chrzciciela, tak jak w naszej parafii. Chrzcielnicę wykonywano z kamienia lub z metalu i zwykle oddzielano ją od prezbiterium. Zwyczaj budowania chrzcielnicy wewnątrz kościoła przetrwał do naszych czasów. Po zakończeniu okresu wielkanocnego w miejscu udzielania chrztu wypada ze czcią przechowywać paschał i zapalać go podczas udzielania chrztu, aby od niego łatwo było zapalać świecę ochrzczonych. Chrzcielnica jest symbolem odrodzenia z wody i z Ducha Świętego

Źródło: Ks. prof. Dariusz Kwiatkowski, Zaczerpnąć ze źródła wody życia. W świecie liturgicznych znaków, Kalisz 2007

 

 ______________________________________________________________________________________

 

DSC02765 Redakcja Ceremoniarz parafialny – Adam Frank

 

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 10/2019

 

Cały wystrój kościoła i wszystkie przedmioty, które się w nim znajdują, są znakami rzeczywistości nadprzyrodzonych.

OŁTARZ – Najważniejszym elementem wyposażenia każdego kościoła jest ołtarz. Jego podwyższenie symbolizuje wznoszenie darów do Boga. Dla chrześcijan ołtarzem jest sam Chrystus. Ojcowie Kościoła często powtarzali, że Chrystus jest ołtarzem, żertwą ofiarną i kapłanem składającym ofiarę z samego siebie. Podobnie wszyscy chrześcijanie jako cząstki Ciała Chrystusa są duchowymi ołtarzami, na których składa się Bogu świętą ofiarę. W symbolice ołtarza można wyróżnić dwa podstawowe znaczenia: jest on obrazem stołu z Ostatniej Wieczerzy, na którym Chrystus ustanowił Ofiarę eucharystyczną oraz jest symbolem krzyża, na którym Zbawiciel dokonał ofiary odkupienia. Dlatego można powiedzieć, że ołtarz jest miejscem uwielbienia i dziękczynienia, na którym dokonuje się wielkie misterium naszego zbawienia.

Współczesne przepisy liturgiczne przewidują, że w każdym kościele powinien być jeden ołtarz stały, czyli taki, którego nie można przenosić. Najlepszym budulcem dla ołtarzy jest kamień. Ma to również znaczenie symboliczne. Zwłaszcza mensa, istotna część ołtarza, jest symbolem Chrystusa – Kamienia, który „odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym” (Ps 118,22). Stały ołtarz w kościele powinien być poświęcony, inaczej dedykowany, czyli namaszczony przez biskupa, co stało się w naszej parafii niemalże rok temu – 17 czerwca 2018. Za ponad trzy tygodnie, we wspomnienie tego dnia, podczas uroczystej Eucharystii o godz. 18.00 będziemy wspominać rocznicę tego wydarzenia. Bogata symbolika i znaczenie ołtarza domagają się okazywania mu należnej czci. W czasie liturgii oddaje się cześć ołtarzowi przez ucałowanie, ukłony, okadzenia oraz zdobienie go kwiatami.

AMBONA – Soborowa Konstytucja o liturgii wskazując na różne formy obecności Chrystusa w celebracjach liturgicznych, mówi także o Jego obecności w słowie Bożym: „albowiem gdy w Kościele czyta się Pismo święte, wówczas On sam mówi” (KL 7). Oznacza to, że głoszone w czasie zgromadzenia liturgicznego słowo Boże nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ staje się żywe i skuteczne. Godność głoszonego Słowa Bożego wymaga, aby w kościele było ono głoszone ze specjalnego miejsca. W pierwotnym kościele miejscem przepowiadania, inaczej proklamacji słowa była biskupia katedra. Wraz z rozwojem architektury kościelnej wyodrębniło się specjalne miejsce przeznaczone tylko do głoszenia słowa Bożego. Obok ołtarza budowano podwyższenie, które nazywano amboną, od greckiego czasownika „anabainen” oznaczającego „wstępować, wchodzić”. Niekiedy ambonę porównywano do góry, z której Chrystus głosił Dobrą Nowinę. Dziś bardziej podkreśla się aspekt stołu. Ambona to stół słowa Bożego. Współczesne przepisy liturgiczne mocno podkreślają, ażeby ambona służyła tylko i wyłącznie do czytania i wyjaśniania słowa Bożego. Można z niej czytać także wezwania modlitwy powszechnej. Natomiast nie powinno się od ambony rozpoczynać i kończyć Mszy świętej – w naszej parafialnej świątyni te obrzędy są kierowane od miejsca przewodniczenia, o którym więcej za tydzień.

Źródło: Ks. prof. Dariusz Kwiatkowski, Zaczerpnąć ze źródła wody życia. W świecie liturgicznych znaków, Kalisz 2007

Za tydzień: Ciąg dalszy o przestrzeni liturgicznej.

 ______________________________________________________________________________________

 

Duch Święty Ceremoniarz parafialny – Adam Frank

 

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 9/2019

 

Od II wieku datuje się zwyczaj obchodzenia przez chrześcijan pamiątki Zmartwychwstania Pańskiego jako osobnego święta. Od IV wieku Kościół obchodzi Wielkanoc przez osiem kolejnych dni, tworzących oktawę uroczystości Zmartwychwstania. Warto podkreślić znaczenie najważniejszych uroczystości tego okresu:

WNIEBOWSTĄPIENIE PAŃSKIE – Czterdziestego dnia po Zmartwychwstaniu Pańskim, zawsze w czwartek (do niegdyś) obchodzono uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. W Polsce od 2003 r. jest ona przeniesiona na następującą po tym czwartku niedzielę – a więc na VII Niedzielę Wielkanocną, która już za dwa tygodnie. Śpiewamy podczas tej uroczystości: „Chrystus Pan w niebo wstępuje, niech się wierny lud raduje…”.

ZESŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO – Dni powszednie po uroczystości Wniebowstąpienia aż do następnej soboty włącznie stanowią czas przygotowania i oczekiwania na Zesłanie Ducha Świętego – Pięćdziesiątnicę. Ta uroczystość kończy Okres Wielkanocny. Towarzyszy jej śpiewana przed Ewangelią Sekwencja do Ducha Świętego.

W naszej parafii ta uroczystość będzie miała podwójny wymiar – podczas Liturgii o godzinie 13.00, neoprezbiter – Ksiądz Michał Wydryszek, posługujący u nas przez ostatni rok jako Diakon, odprawi swoją Mszę Świętą Prymicyjną (od łac. primitiae, co oznacza pierwociny, pierwsze zbiory; niesłusznie wywodzi się niekiedy słowo „prymicje” od wyrażenia „prima missa”, czyli pierwsza msza).

Celebrans, ubrany w czerwony ornat, podczas rozesłania końcowego pozdrowi wiernych słowami, które po raz pierwszy wybrzmiały podczas Wigilii Paschalnej, czyli „Idźcie w pokoju Chrystusa, alleluja, alleluja”, co stanowi dopełnienie tajemnicy paschalnej i oznacza w tym przypadku, że okres wielkanocny właśnie się kończy.

W ciągu tych 50 dni radości przypada wiele ważnych świąt i uroczystości, poświęconych męczennikom (Święty Wojciech, Święty Stanisław, Święty Andrzej Bobola – patron naszej metropolii warszawskiej), ewangelistom i apostołom (kolejno Święty Marek i Święty Maciej), a także doktorom Kościoła – Święta Katarzyna Sieneńska.

Za tydzień: Przestrzeń celebracji liturgicznych.

_____________________________________________________________________________

 

Spiewająca rodzina Organista – Piotr Kuśmider

 

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 8/2019

 

Święty Augustyn napisał, ze „kto śpiewa, dwa razy się modli”. Trwanie w radosnym czasie Zmartwychwstania Chrystusa jest doskonałą okazją do przybliżenia tematyki muzyki i śpiewu podczas liturgii. Jak się okazuje, liturgia jest nie tylko otwarta na muzykę, ona wręcz się jej domaga, dlatego muzyka nie jest oprawą liturgii, ale integralnie łączy się z celebrowaniem jej.

Podczas mszy świętych z reguły wykonuje się tradycyjne polskie pieśni liturgiczne, dlatego uczestnictwo wiernych w śpiewie jest niezbędne. Nie ma nic bardziej podniosłego w świętych czynnościach niż zgromadzenie wiernych, które wyraża swą wiarę przez wspólny śpiew. Pełny udział nie ogranicza się tylko do wspólnego śpiewania. W przypadku wzbogacania liturgii, np. przez chór parafialny – słuchanie też jest formą uczestnictwa.

Celem muzyki w liturgii i samego śpiewu wiernych jest chwała Boga i budowanie wspólnoty wiernych. Zachęcamy więc wszystkich parafian do ODWAŻNEGO śpiewu podczas mszy świętych i nabożeństw.

W liturgii głos ludzki ma pierwszeństwo nad wszelkimi instrumentami. Akompaniament organów bądź innych instrumentów muzycznych powinien ułatwić wiernym śpiew i prowadzić ich do głębszego zjednoczenia. Niektóre części Mszy świętej mogą być śpiewane w różnych językach – szczególnie zaś zaleca się śpiew w języku łacińskim. Przez wieki to właśnie ten język był swoistym językiem Kościoła. Po Soborze Watykańskim II do liturgii wprowadzone zostały języki narodowe. Zachęca się jednak do kultywowania śpiewów w języku łacińskim.

W ostatnim czasie w języku łacińskim wykonujemy hymn Chwała na wysokości Bogu – Gloria in excelsis Deo. Zachęcamy do osłuchiwania się z melodią i WŁĄCZANIA SIĘ do śpiewu – na ławkach są przygotowane specjalne teksty, które nam wszystkim to ułatwią.

To, czy śpiew na chwałę Boga będzie pięknie rozbrzmiewał w naszej świątyni parafialnej, zależy w głównej mierze od nas samych. Postawmy sobie pytanie: Czy włączam się w ten wielki chór wiernych? Każdy z nas ponosi odpowiedzialność za śpiew i stan muzyki w naszych świątyniach. Dbajmy zatem i przekazujmy następnym pokoleniom nasza wielką tradycje wychwalania Boga poprzez piękny śpiew.

 

Za tydzień: Święta i Uroczystości Okresu Wielkanocnego – kalendarz liturgiczny.

 

 

_____________________________________________________________________

Fatima Ceremoniarz parafialny –  Adam Frank

 

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 7/2019

 

Trzecia Niedziela Okresu Wielkanocnego przedłuża nam radość ze zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią. Przez cały maj, równoległe z trwającym okresem wielkanocnym, odbywać się będą nabożeństwa ku czci Matki Bożej, zwane Nabożeństwami Majowymi. Kapłan lub diakon celebruje je w białej kapie – szacie z niebieskimi pasami, symbolizującymi Maryję.

Historia nabożeństwa sięga V wieku, gdy w Kościele Wschodnim wierni gromadzili się wspólnie, aby oddać cześć Bogarodzicy. Wówczas gorącym orędownikiem tego nabożeństwa był św. Cyryl Aleksandryjski. Początkowo maj nie był jedynym i najważniejszym miesiącem poświęconym Maryi. Wszystko zmieniło się na przełomie XIII i XIV w., gdy król hiszpański Alfons X zaproponował, aby maj w sposób szczególny poświęcić właśnie Matce Bożej, gromadząc się i modląc przy figurze Maryi. Kolejnym ważnym propagatorem nabożeństwa był bł. Henryk Suzo, przyjaciel mistyków. Historia podaje, że ten błogosławiony dominikanin sam zbierał kwiaty i składał je na ołtarzu, a na głowę Najświętszej Dziewicy zakładał koronę z róż. Nabożeństwo majowe szybko się rozpowszechniało. Do tego stopnia, że w XV w. praktykowano je już w Hiszpanii, Portugalii, Nadrenii, Ameryce Środkowej oraz w Italii. Ważnym punktem w historii nabożeństwa jest wydane w 1549 r. przez Wolfganga Seidla dzieło pt. „Maj duchowy”. To właśnie na łamach tej publikacji po raz pierwszy maj nazwano oficjalnie „miesiącem Maryi”. Niezwykle istotną rolę w rozwoju nabożeństwa odegrali dwaj jezuici: o. Ansolani oraz o. Hannibal Dionisi. Pierwszy z nich jest uważany za autora współczesnej jego formy, jako pierwszy po zakończonej modlitwie błogosławił wiernych Najświętszym Sakramentem. Drugi z jezuitów, o. Hannibal Dionisi zebrał i usystematyzował wszystkie objawy kultu do Najświętszej Panny, a następnie wydał publikację pt. „Miesiąc Maryi”, która w ciągu pierwszych 70 lat doczekała się aż 18 wydań. Na początku XVIII w. nabożeństwo majowe powoli zaczynało być sprawowane publicznie, gdyż do tej pory było prywatnym elementem kultu Maryjnego. Niezwykły rozkwit maryjnego hołdu można zauważyć od czasu wydania przez papieża Piusa VII bulli, w której ustanowił odpust zupełny za takie praktyki religijne. Głównym punktem nabożeństwa majowego jest litania loretańska, powstała w XII w. w Loretto we Włoszech. Zatwierdzona została przez papieża Sykstusa V i składa się obecnie z 49 wezwań. Ze względu na ustanowienie 3 maja świętem Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, nasza rodzima wersja zawiera 50 wezwań. Po litanii odmawiamy także modlitwę „Pod Twoją Obronę” i modlitwę św. Bernarda „Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo…”. Pierwsze w Polsce publiczne nabożeństwo majowe odbyło się w 1837 r. w kościele św. Krzyża w Warszawie.

 

Za tydzień: Aktywny udział parafian w śpiewach podczas liturgii.

 

_____________________________________________________________________

Ceremoniarz parafialny –  Adam Frank

Baranek Paschalny

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 6/2019

 

Okres Wielkanocy, czyli szczególna radość z Paschy Pana!

Trwa on w Kościele katolickim trwa 50 dni, od Niedzieli Zmartwychwstania do Uroczystości Zesłania Ducha Świętego. Bywa określany jako jeden dzień świąteczny, a nawet jako „Jedna Wielka Niedziela”. Jest to czas, w którym Kościół raduje się ze zwycięstwa Chrystusa nad grzechem i śmiercią. W okresie tym obowiązuje biały kolor szat liturgicznych. Do innych oznak zewnętrznych należą:  krzyż z czerwoną stułą, paschał, figura Jezusa Zmartwychwstałego, umieszczone przy ołtarzu. Ponadto w liturgii odmawia się modlitwę Regina Coeli w zastępstwie za Anioł Pański. W 1215 r. Sobór Laterański IV wprowadził obowiązek przyjęcia Komunii świętej w okresie wielkanocnym.  Ten przepis prawa kanonicznego jest aktualny do dziś. 

Dzisiejsza Niedziela – Miłosierdzia Bożego, stanowi zamknięcie oktawy Wielkiej Nocy. W liturgii Kościoła pojęcie oktawa oznacza trwające przez osiem dni obchody jakiegoś święta. Liczba osiem wyraża pełnię i wejście w nowy wymiar czasu, którym jest wieczność. Pierwsze świadectwo o uformowanej liturgicznie oktawie Wielkanocy znajdujemy w homiliach Asteriusza Sofisty pochodzących z IV wieku.

Liturgia oktawy charakteryzowała się radosnym przeżywaniem tajemnicy paschalnej, a szczególnie zmartwychwstania Chrystusa. W tym czasie szczególną uwagę kierowano na nowo ochrzczonych. Trzeba bowiem pamiętać, że w Wigilię Paschalną udzielano sakramentów inicjacji chrześcijańskiej. W oktawie zaś, każdego dnia celebrowano dla nich Mszę świętą ze specjalnymi kazaniami, które nazywamy katechezami mistagogicznymi. W tych katechezach wyjaśniano nowo ochrzczonym znaczenie znaków i symboli obecnych w tych sakramentach. W taki sposób wprowadzano ich w najgłębsze tajemnice wiary chrześcijańskiej. Okres oktawy nazywany był także „Białym Tygodniem”, a niedziela kończąca oktawę — „Białą Niedzielą”. W czasie chrztu, po trzykrotnym zanurzeniu w źródle chrzcielnym, katechumeni otrzymywali białe szaty, które noszono przez cały tydzień aż do niedzieli włącznie. W niedzielę kończącą oktawę składano białe szaty chrzcielne. Szaty te oznaczały narodziny nowego człowieka, który w sakramencie chrztu otrzymał dar nowego życia i stał się dzieckiem Bożym.

Za tydzień: Ciąg dalszy o Okresie Wielkanocnym.

_____________________________________________________________________

Ceremoniarz parafialny –  Adam Frank

Krzyż

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 5/2019

 

Dzisiejsze rozważania stanowią wyjaśnienie znaczenia Okresu Wielkiego Postu.

Wielki Post upamiętnia czterdziestodniowy pobyt Pana Jezusa na pustyni. Jest także odniesieniem do czterdziestoletniej tułaczki Izraelitów po ucieczce z Egiptu. Okres ten rozpoczyna Środa Popielcowa. Trwa on do wielkoczwartkowej Mszy Krzyżma, którą Biskup odprawia każdego roku w katedrze wraz  z kapłanami i odnawia się wtedy przyrzeczenia kapłańskie. Zgodnie z nauką Kościoła, Wielki Post powinien być czasem pokuty, nawrócenia i wzmożonej pobożności. Ma przybliżać wiernym najważniejsze tajemnice wiary i przygotować ich do godnego uczestnictwa w wielkim świętach Zmartwychwstania Pańskiego.

Już w II wieku, dla lepszego przygotowania do przeżycia Świąt Paschalnych, dodano dwa dni postu przed tym świętem. Wspomina o tym Tertulian (+ ok. 240). Św. Ireneusz (+ ok. 202) pisze, że za jego czasów ku czci 40-dniowego postu Pana Jezusa był nakazany post 40-godzinny (obowiązywał zatem w Wielki Piątek i w Wielką Sobotę). W wieku III poszczono już cały tydzień. Wreszcie na początku wieku IV wprowadzono post 40-dniowy na pamiątkę postu Jezusa Chrystusa. Po raz pierwszy wspomina o tym św. Atanazy z Aleksandrii w liście pasterskim z okazji Wielkanocy z 334 r. W VI wieku w Rzymie post rozpoczynał się 6 tygodni przed Wielkanocą. Jednak po odliczeniu niedziel, w które nigdy nie poszczono, post trwał 36 dni. Dlatego w wieku VII dodano brakujące dni i wyznaczono jako początek Wielkiego Postu Środę Popielcową. Ostatecznie środa jako początek Wielkiego Postu weszła na stałe do tradycji rzymskiego kościoła w 1570 roku.

W okresie Wielkiego Postu Kościół proponuje trzy drogi przybliżania się do Boga: post, jałmużnę i modlitwę. Liturgia tego okresu jest wyciszona. Każdą Eucharystię I niedzieli Wielkiego Postu rozpoczynaliśmy śpiewem Litanii do Świętych, aby wyprosić o tych orędowników Bożą łaskę na ten święty czas. W Wielkim Poście towarzyszy nam pokutny, fioletowy kolor – zarówno szaty liturgicznej Celebransa – czyli ornatu, jak i Diakona usługującego podczas Mszy Świętej – ta szata to tzw. dalmatyka. Oznacza ona godność urzędu diakona. Surowość prezbiterium jest w tym czasie bardzo wymowna. Przy ołtarzu palą się też świece z fioletowymi akcentami, a welon na kielich i szarfa na sygnaturkę, która jako dzwonek obwieszcza początek liturgii, też jest fioletowa. Zakazane jest przyozdabianie ołtarza kwiatami, zaś gra na instrumentach muzycznych dozwolona jest tylko w celu podtrzymania śpiewu. Rzadko odzywają się dzwony. Jedynym wyjątkiem od tych ostatnich zastrzeżeń jest IV Niedziela Wielkiego Postu, zwana Niedzielą Laetare, kiedy to Celebrans założy różowy ornat (kolor ten używa się tylko dwa razy w roku – właśnie w IV niedzielę Wielkiego Postu i III niedzielę Adwentu), na znak radości wśród pokuty.

Z obrzędów Mszy Świętej znika uroczysty hymn „Chwała na wysokości Bogu” (śpiewany jedynie w czasie uroczystości, np. św. Józefa, czy Zwiastowania Pańskiego) oraz radosna aklamacja „Alleluja”, którą zastępuje: „Chwała Tobie, Królu wieków” albo „Chwała Tobie, Słowo Boże”.

To wszystko w swojej wymowie przypomina nam, że mamy się nawrócić do Boga i „rozdzierać raczej nasze serca, a nie szaty”.

Za tydzień: Aktywny udział parafian w śpiewie podczas liturgii.

_____________________________________________________________________________________________________

Ceremoniarz parafialny –  Adam Frank

Liturgia

 

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 4/2019

 

Dzisiejsze rozważania stanowią uzupełnienie zeszłotygodniowego tematu dotyczącego gestów podczas liturgii. Kolejne gesty to:

Nałożenie rąk – Spośród gestów wykonywanych rękami, najbardziej wymownym jest gest nałożenia rąk. W liturgii obrzęd ten należy do najstarszych. Sięga on czasów Chrystusa Pana, który wielokrotnie nakładał ręce na dzieci lub na chorych (Mk 7,33; 10,16; Łk 4,40; Dz 6,6; 2 Tm 1,6). Nakłada się ręce przy udzielaniu błogosławieństwa (np. prymicyjnego), w którym oznacza ono łaskawość Boga w Trójcy Jedynego, który jest źródłem wszelkiej świętości. W obrzędzie sakramentu bierzmowania, nałożenie ręki z równoczesnym namaszczeniem olejem krzyżma oznacza, że Duch Święty udziela się bierzmowanemu jako Dar. W obrzędzie sakramentu święceń nałożenie rąk oznacza przekazanie władzy kapłańskiej. Ponieważ Chrystus często kładł ręce na chorych, których uzdrawiał, dlatego gest ten wszedł do obrzędu namaszczenia chorych.

We Mszy św. wyciąga się ręce nad darami ofiarnymi podczas modlitwy skierowanej do Boga Ojca, o zesłanie Ducha Świętego, aby „dary te stały się Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa” (tzw. epikleza). Gdy na końcu Mszy św. celebrans udziela błogosławieństwa w formie uroczystej (tzw. modlitwa nad ludem) wyciąga ręce nad wiernymi, wypowiadając słowa błogosławieństwa, a wszyscy wierni, na wyraźne wezwanie celebransa lub diakona, na ten moment pochylają głowę. Gest nałożenia, w formie wyciągnięcia ręki, nad penitentem, towarzyszy także formule rozgrzeszenia wypowiadanej przez szafarza sakramentu w czasie spowiedzi.

Rozłożenie rąk i wzniesienie ich nieco w górę tak, jak kapłan trzyma je podczas odmawiania modlitw mszalnych, to najstarsza forma postawy modlitewnej, przekazanej przez liturgię. Gest ten oznacza, że adresatem modlitwy jest Pan Bóg. Symbolizuje człowieka, który z całą ufnością zwraca się do Boga i oczekuje od Niego pomocy.

Złożenie rąk – Składanie rąk przy modlitwie symbolizuje wzniesienie duszy do Boga i oddanie Mu się z wiarą. Ręce powinny być zawsze złożone na wysokości piersi i stale skierowane ku górze. Kiedy łączymy nasze ręce razem i składamy je do modlitwy, wtedy znaczy to: my gromadzimy się, zwracamy się do Boga, oddajemy Mu siebie samych! Pamiętajmy o tym ważnym geście, szczególnie podczas przyjmowania KOMUNII ŚWIĘTEJ – każdy przyjmujący Pana Jezusa do swojego serca, podchodząc do Celebransa lub Szafarza powinien z należytą czcią ułożyć ręce zgodnie z opisem powyżej.

Bicie się w piersi – łac. mea maxima culpa, moja wielka wina Jest to znak pokory, skruchy i szczerego żalu za grzechy. Podczas wykonywania tego gestu wskazujemy na serce człowieka, gdyż „z serca pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa” (Mt 15,19). W Eucharystii gest ten wykonujemy w czasie III formy aktu pokuty na słowa: „moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina”.

Obmycie rąk – gest obmycia rąk kapłana, symbolizuje wewnętrzne obmycie z ludzkich nieprawości.

Znak krzyża – jest gestem najczęściej wykonywanym gestem przez katolików. Symbolizuje on krzyż, na którym umarł Chrystus. Znak krzyża jest wyznaniem wiary w Boga Trójjedynego – Ojca, Syna i Ducha Świętego. Wykonując znak krzyża na samych sobie, niejako sami wyrażamy gotowość na ukrzyżowanie siebie. Kapłan wykonuje znak krzyża nad ludem w czasie błogosławieństwa końcowego. Biskup błogosławi lud czyniąc trzykrotnie znak krzyża nad ludem (OWMR 167). Ponadto znak krzyża na sobie wykonuje celebrans i koncelebransi w Kanonie Rzymskim (1 modlitwa eucharystyczna) na słowa: „abyśmy przyjmując z tego ołtarza Najświętsze Ciało i Krew Chrystusa, otrzymali obfite + błogosławieństwo i łaskę”.

Mały znak krzyża wykonujemy przed Ewangelią, znacząc kciukiem małe znaki krzyża na na czole, ustach i piersi w czasie słów, wypowiadanych przed diakona lub prezbitera: „Słowa Ewangelii według świętego …”. Nie ma potrzeby, aby czynić znak krzyża (często obserwujemy, że jest to czynione w niepotrzebnym pośpiechu i ) bezpośrednio przed i po przyjęciu Komunii Świętej (często obserwujemy, że jest to czynione w niepotrzebnym pośpiechu i niegodnie).

Za tydzień: Wyjaśnienie znaczenia okresu Wielkiego Postu.

_____________________________________________________________________________________________________

Ceremoniarz parafialny –  Adam Frank

Liturgia

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 3/2019

 

Postawy i gesty w liturgii mają swoją symbolikę. Wśród głównych gestów liturgicznych, czynionych tak przez Celebransa, jak i przez wiernych wyróżniamy:

 

Pokłon – (inklinacja od łac. inclino – skłaniam się). W liturgii rzymskiej pokłon jest znakiem zarówno głębokiego szacunku, jak również usposobienia pokutnego, szczególnie wtedy, gdy ma on związek z prośbą o oczyszczenie z grzechów.

 

Skłon głowy lub ciała symbolizuje cześć i błaganie. W liturgii rzymskiej pokłon często zastępowany jest przyklęknięciem. Pokłonem ciała pozdrawia się ołtarz, krzyż, innych liturgów, zwłaszcza celebransa, gdy na przykład diakon (co możemy zaobserwować w naszej rzeczywistości parafialnej) prosi go przed proklamacją Ewangelii o błogosławieństwo (wypowiada słowa: „pobłogosław mnie Ojcze”) i gdy je otrzymuje. Skłon głowy – skłaniamy głowę, kiedy przynosimy jakiś przedmiot liturgiczny kapłanowi, np. podczas przygotowania darów ofiarnych. Skłon głowy jest znakiem szacunku i uprzejmości. Ale także, gdy podczas samej liturgii mamy bardzo pilną potrzebę, aby przejść przez środek prezbiterium na drugą stronę kościoła – nie czynimy wtedy przyklęknięcia. W naszej parafialnej rzeczywistości warto zwrócić uwagę na coraz bardziej powszechną i prawidłową praktykę w celu jej dalszego kultywowania, aby podczas hymnu „Chwała na wysokości Bogu” na dwukrotnie wymieniane imię „Jezu Chryste” CZYNIĆ SKŁON GŁOWY, tak samo podczas słów w Wyznaniu Wiary „I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Panny i stał się człowiekiem”.

 

Podnoszenie oczu – zawsze rozumiano jako znak zewnętrzny kierowania duszy do Boga. Modlący się człowiek spontanicznie kierował swój wzrok w górę wraz z myślami (Ps 122; Ps 123; Łk 16,23; J 11,41).

Posoborowa odnowa liturgiczna wymaga, aby oczy wiernych były zwrócone na ołtarz, na obrzędy, na lektora, na głoszącego słowo Boże, w celu łatwiejszego zachowania zgodności między myślami, słowami i czynnościami liturgicznymi. Kapłan obecnie podnosi oczy w Kanonie Rzymskim przed przeistoczeniem na słowa: „On to (Jezus) w dzień przed swoją męką podniósł oczy ku niebu; do Ciebie, Boga Ojca Wszechmogącego…” – będziemy to mogli usłyszeć już niedługo, podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek.

 

Pocałunek pokoju czy ucałowanie ołtarza – Gdy chrześcijaństwo się rodziło, to w kulturze śródziemnomorskiej pocałunek był, między innymi, znakiem pozdrowienia i czci. Znak ten wprowadzono do liturgii chrześcijańskiej jako symbol nadprzyrodzonej miłości, braterstwa, pokoju i wzajemnej zgody. Dlatego we Mszy św. pocałunek/znak pokoju był gestem przygotowawczym do Komunii świętej. Pamiętajmy o tym, aby w tym szczególnym momencie, jakim jest znak pokoju, nie traktować tego gestu jedynie powierzchownie, poprzez lekki skłon głowy w kierunku najbliżej stojących wiernych, lecz poprzez PODANIE DŁONI stojącym najbliżej, tak z boku, jak i w ławce przed nami i za nami. Zasadniczo można przekazać pokój za pomocą podania ręki i wypowiedzenia słów: „Pokój z Tobą”. Odpowiedź na te słowa brzmi: Amen

Za tydzień: Ciąg dalszy gestów w liturgii.

_____________________________________________________________________________________________

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 2/2019

 

Postawy podczas liturgii:

Postawy w liturgii mają swoją symbolikę. Samo ciało ludzkie ma swoją wymowę w liturgii. Ogólne Wprowadzenie do Mszału zwraca uwagę na to, iż „jednakowa postawa ciała, którą powinni zachować wszyscy uczestnicy liturgii, jest znakiem wspólnoty i jedności zgromadzenia, wyraża bowiem, a zarazem wywiera wpływ na myśli i uczucia uczestników” (nr 20).

Podczas liturgii postawa stojąca jest zewnętrznym znakiem głębokiego uszanowania dla Boga jako najwyższego Pana (Mt 6,5; Mk 11,25; Łk 18,11; 22,46).

Postawa klęcząca zarówno jako dłuższa postawa modlitewna, jak również chwilowy gest, w liturgii chrześcijańskiej oznaczała wielbienie Boga i była postawą typowo chrześcijańską. W Nowym Testamencie znajdujemy aż 59 wzmianek o przyjęciu postawy klęczącej. Miała ona trzy formy; padnięcie na twarz, upadnięcie do stóp i klęczenie. Bardzo ważne jest, aby w czasie momentu przeistoczenia podczas Eucharystii, a potem podczas słów: „Oto Baranek Boży…” przed Komunią Świętą, kiedy przyjmujemy tę postawę, patrzeć na to, co dzieje się na ołtarzu i wznosić swój wzrok ku górze, a nie trwać w tym czasie z opuszczoną głową w dół, tak jak to często możemy zaobserwować.

Postawa klęcząca jest zasadniczą postawą także w czasie sakramentu pokuty. Należy odróżnić postawę klęczącą od przyklęknięcia. Podczas przyklękania klęka się zawsze na prawe kolano i nie czyni się przy tym żadnych gestów, np. znaku krzyża. W czasie sprawowania Eucharystii oprócz momentów na to wyraźnie przeznaczonych, wszyscy wierni i usługujący przyklękają także w czasie Wyznania Wiary w uroczystość Bożego Narodzenia na słowa: „I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”. Jest to wyraz naszego szczególnego w tym dniu uczczenia tajemnicy Wcielenia.

Pozycja siedząca według starożytnego zwyczaju przysługiwała urzędnikom, nauczycielom i sędziom jako znak władzy i godności (Ps 106,32; Mt 19,28; Łk 4,20). Sam Chrystus siedząc, nauczał w świątyni jerozolimskiej: Łk 2,46. Biskup zasiadał na swojej katedrze i z niej nauczał oraz przewodniczył liturgii. Podobnie czynił prezbiter. Wierni w kościele nie zawsze siedzieli. Miejsca siedzące przewidziane były tylko dla duchowieństwa (stalle, sedilia). Siedzenia dla wiernych wprowadzili dopiero protestanci w swoich kościołach, a za ich przykładem poszli katolicy. Siedzenie jest także postawą słuchającego ucznia. Jest znakiem skupienia, przyjmowania i rozważania Słowa Bożego (Łk 2,46; 10,39; 1 Kor 14,30; Dz 20,9). Siedząc nigdy nie zakładamy nogi na nogę, nie wyciągamy ich przed siebie ani nie „bawimy się” stopami. W czasie postawy siedzącej dłonie spoczywać powinny na kolanach.

Za tydzień: Gesty, skłony i przyklęknięcia podczas liturgii.

________________________________________________________________________________________________

 

Porozmawiajmy o Liturgii! 1/2019

    

   Ojciec Święty Benedykt XVI w adhortacji apostolskiej Sacramentum caritatis napisał: „Najświętsza Eucharystia jest darem, jaki Chrystus czyni z samego siebie, objawiając nam nieskończoną miłość Boga”. Budując na tej papieskiej myśli możemy powtórzyć za Świetą Teresą: „Gdyby ludzie znali wartość Eucharystii, służby porządkowe musiałyby kierować ruchem u wejścia do kościołów”.

   W naszej parafii mamy ten przywilej i możliwość, że piękno i wartość liturgii możemy podziwiać częściej, niż tylko podczas Pasterki i Triduum Paschalnego. Przy każdym bowiem większym święcie, jak i cyklicznie w dwie wybrane niedziele miesiąca, razem we wspólnocie parafialnej przeżywamy Liturgie z posługą naszej asysty w pełni znaków liturgicznych. Właśnie wtedy możemy zaobserwować, że liturgię poprzedza komentarz, rozpoczyna się ona procesją wzdłuż nawy bocznej i środkowej z kadzidłem, krzyżem, świecami, Ewangeliarzem. W tych znakach w sposób bardzo konkretny i świadomy oddajemy Bogu chwałę, ale co to tak naprawdę dla nas oznacza?

   Ideą cotygodniowego cyklu „Porozmawiajmy o Liturgii” jest jeszcze większe zrozumienie liturgii – czym ona jest, jak możemy w niej jeszcze bardziej świadomie uczestniczyć i nieustannie zgłębiać jej bogactwo.

Etymologia słowa liturgia:

   Słowo „liturgia” pochodzi od greckiego wyrazu „leiturgia” („leitos” – publiczny, „ergon” – służba, praca). Samo słowo liturgia do użytku Kościoła wchodziło dosyć opornie. Na wschodzie od IV w. nazywano tak cały kult, zaś od IX w. liturgią określano już tylko Eucharystię. Kościół Zachodni słowo ‚liturgia’ wprowadził do swojej nomenklatury; na określenie kultu bożego dopiero w XVIII w. Konstytucja o liturgii świętej Sacrosanctum Concilium Soboru Watykańskiego II definiuje liturgię w następujący sposób: „Słusznie zatem uważa się liturgię za wypełnianie kapłańskiej funkcji Jezusa Chrystusa. W niej przez znaki dostrzegalne wyraża się i w sposób właściwy dla poszczególnych znaków dokonuje uświęcenie człowieka, a Mistyczne Ciało Jezusa Chrystusa, to jest Głowa ze swymi członkami, sprawuje pełny kult publiczny”. Do liturgii zaliczamy: Eucharystię, sakramenty święte, sakramentalia (egzorcyzmy, poświęcenia, błogosławieństwa), Liturgię Godzin, a także celebracje roku liturgicznego.                                                                                            

Za tydzień: Postawy podczas liturgii.

________________________________________________________________________________________________