wielki post 3Okres Wielkiego Postu służy duchowemu przygotowaniu chrześcijan do godnego przeżywania świąt Zmartwychwstania Pańskiego, największych świąt chrześcijaństwa związanych z wydarzeniami męki śmierci i zmatwychwstania (Paschy) Chrystusa. Wielki Post to czas intensywnego życia duchowego, zerwania z grzechem i nawrócenia do Boga, pokuty, walki z własnymi słabościami i z mocami zła. Wielki Post trwa 40 dni: od Środy Popielcowej aż do Mszy Wieczerzy Pańskiej włącznie.

PRZEPISY POSTNE

Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje wszystkich, którzy ukończyli 14. rok życia we wszystkie piątki roku i Środę Popielcową oraz zaleca się post w Wigilię Narodzenia Pańskiego.
Post ścisły, czyli ilościowy (wśród posiłków tego dnia tylko jeden do syta), obowiązuje w Środę Popielcową i Wielki Piątek wszystkich między 18. a 60. rokiem życia.
Uzasadniona niemożność zachowania wstrzemięźliwości w piątek domaga się od chrześcijanina podjęcia innych form pokuty.

Nabożeństwa wielkopostne w naszym kościele:

Droga Krzyżowa – w piątki o godz. 17.00 z udziałem dzieci, zaś po Mszy św. wieczornej Droga Krzyżowa dla młodzieży i dorosłych.

Nabożeństwo Gorzkich Żali śpiewamy w niedzielę po Mszy św. wieczornej (ok. godz.18.50).

___________________________________________________________________________________________________

Teksty rozważań Dróg Krzyżowych

Droga Krzyżowa – 08.03.2019 r.

Piątek przed I Niedzielą Wielkiego Postu

Prowadzenie, wybór tekstów: Wspólnota Koła Różańcowego, Fatimska, Parafialny Zespół Caritas

 

DROGA KRZYŻOWA NA DZIEŃ  KOBIET

Stacja I

Pan Jezus skazany na śmierć

Czy pomyślałeś kiedyś co czuje kobieta, która dowiaduje się, że jej syna skazano niesłusznie na śmierć? Że zostanie zabity? Serce Maryi przeszył miecz boleści. Trudno się zgodzić na niesłuszną śmierć kogoś, przed kim stoi jeszcze całe życie. W ciągu wieków zapadło wiele niesprawiedliwych wyroków, które spowodowały śmierć wielu niewinnych kobiet. Taki los spotkał Inkę – Danutę Siedzikównę. Miała zaledwie 18 lat, gdy komunistyczne władze skazały ją na śmierć przez rozstrzelanie za to, że służyła w Armii Krajowej i walczyła o wolną Polskę.
W ostatnim grypsie wysłanym z więzienia napisała: „powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”.

Panie Jezu, prosimy Cię o dar odwagi, żebyśmy w chwili próby zachowali się jak trzeba, nie zdradzili Ciebie i Ojczyzny.

STACJA II

Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Czy potrafisz docenić trud kobiet? To one są często obarczone krzyżem codziennych obowiązków: praca, wychowanie, pranie, gotowanie, prasowanie, sprzątanie, odrabianie zadań z dziećmi. Lista tych obowiązków jest długa. Jak często z twoich ust pada słowo dziękuję?

Jezu, który wziąłeś krzyż na swoje ramiona, pomóż kobietom w dźwiganiu codziennych obowiązków, aby wszystkie posługi pełniły z miłością.

STACJA III

Pan Jezus upada po raz pierwszy

Niejedna mama wychowując malutkie dziecko marzy o tym, aby przespać
w końcu spokojnie chociaż jedną noc. Nieraz kilka razy w nocy trzeba wstać do płaczącego dziecka. Kolejny dzień jest pełen obowiązków i pracy. Panie Ty upadłeś, ale powstałeś. Dodaj sił wszystkim mamom, aby gdy opadną z sił mogły powstać, aby miały chwilę odpoczynku i czasu dla siebie, by mogły wrócić
z zapałem do codziennych obowiązków.

STACJA IV

Jezus spotyka swoją matkę

Oczy Jezusa i Maryi spotkały się na drodze krzyżowej. Jezus tyle zawdzięczał swojej Matce. To ona go urodziła, to ona Go wychowała. To ona nie opuściła go w momencie Jego męki. Panie Jezu dziękujemy Ci za nasze mamy. Za dar życia, za wychowanie, za nauczenie nas modlitwy i przybliżenie nas do Boga.

Jak traktujesz swoją mamę? Czy darzysz ją szacunkiem? Czy mama przez ciebie oraz twoje słowa i postępowanie nie musiała kiedyś płakać? Gdy mama już jest starsza i potrzebuje pomocy, czy nie słyszy czasami: mamo nie mam czasu, przyjadę później. A skąd wiesz, czy będzie to później? Panie Jezu przyjmij do siebie nasze zmarłe mamy.

STACJA V

Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi

Krzyż staje się coraz cięższy, a sił coraz mniej. W tym momencie pojawia się Szymon Cyrenejczyk. Pomaga nieść krzyż. Krzyż staje się lżejszy. Bóg stworzył kobietę i mężczyznę. Mężczyzna ma za zadanie pomagać kobiecie, bronić jej, gdy zajdzie taka potrzeba. Ma być oparciem dla niej w trudnościach. Właśnie tak powinno być. Na drodze krzyżowej, którą kroczy kobieta, w pewnym momencie powinien stanąć mężczyzna, który poniesie obok niej to, co najcięższe. Razem są w stanie dojść do końca. Razem mogą zrozumieć, co to znaczy dzielić krzyż. Kobiece brzemię życia dźwigane przez mężczyznę uszlachetnia go, łagodzi, staje się jak balsam.

Panie Jezus prosimy Cię przy tej stacji, aby mężczyźni byli oparciem dla kobiet, by nie uciekali od odpowiedzialności, by byli blisko swoich żon i dzieci.

A jak jest ze mną? Czy potrafię poświęcić czas dla żony i dzieci? Czy wolę przebywać w gronie kolegów lub przed szklanym ekranem bo mecz i dobry film stał się ważniejszy od swojej rodziny.

STACJA VI:

Św. Weronika ociera twarz Jezusowi

Twarz Jezusa była pokryta potem zmieszanym z krwią. Droga stawała się coraz trudniejsza. I właśnie w tej chwili z tłumu wyszła niepozorna Weronika, obmyła Jezusowi umęczoną twarz. W życiu wielu kobiet nieraz pojawiają się kryzysy. Źle by było, gdyby wtedy zostały same ze swoimi problemami. Pismo św. mówi: „kto znalazł przyjaciela, ten jakby skarb znalazł”. Dobra przyjaciółka dla kobiety jest na wagę złota. Czy mam przyjaciół, którzy w środku nocy gotowi byliby mi pomóc? Czy potrafię być dobrą przyjaciółką? Która jak trzeba to znajdzie czas na rozmowę, pomoże gdy dzieci chorują, poda mi chusteczkę, gdy z oczu płyną łzy?

STACJA VII:

Pan Jezus upada po raz drugi

Praca, kariera, figura, jeszcze zdążę być mamą. Lata mijają i w pewniej chwili przychodzi refleksja. Zdążyłam się rozwinąć, zdążyłam być w Paryżu i w Barcelonie, zdążyłam kupić nowy dom, ale nie zdążyłam zostać mamą. W sercu wielu kobiet pojawia się smutek, gdy uświadamiają sobie, że mają wszystko tylko nie mają kochającej rodziny i zostają same. Jezu, Ty podniosłeś się po drugim upadku i poszedłeś dalej, pomóż kobietom podnieść się ze smutku, dodaj im odwagi, aby otworzyły się na dar macierzyństwa i nowego życia.

STACJA VIII

Jezus pociesza płaczące niewiasty

Gdy byłeś dzieckiem do kogo pobiegłeś po pomoc, gdy rozbiłeś kolano lub dostałeś jedynkę w szkole? Na pewno odpowiesz: do mamy. Kobiety mają w sobie ogromną wrażliwość i czułość. Nie przejdą obojętnie obok cierpienia. I Ty Jezu spotkałeś na swojej drodze płaczące niewiasty. Ty sam cierpiałeś, ale mimo to potrafiłeś pocieszać innych. Prośmy przy tej stacji, aby kobiety miały wrażliwe serca zdolne do współczucia. Aby miały wrażliwe ręce zdolne do przytulenia. Aby miały wrażliwe oczy, zdolne zobaczyć cierpienie. Aby miały wrażliwe usta, zdolne do wypowiedzenia słów pocieszenia.

STACJA IX

Jezus upada po raz trzeci

Widziałem kiedyś krzyż kobiety dźwigającej męża pijaka przez 30 lat małżeństwa, któremu ślubowała, że go nie opuści, aż do śmierci. Zanim umarł upokarzał ją
i wyzywał, potem obłożnie chorował i nie miał nikogo, tylko ją. Dźwigała go do końca. Najpierw podnosiła go z ziemi, gdy leżał pijany na ulicy. Potem podnosiła go na łóżku, gdy był obłożnie chory i potrzebował ciągłej opieki. Jak często krzyżem dla kobiety staje jej własny mąż. Ten który miał być dla niej oparciem stał się ciężarem nie do uniesienia. Jezu dodaj sił kobietom, które niosą krzyż męża alkoholika, który nie chce się leczyć. Dodaj sił kobietom, które są bite i upokarzane słownie przez swoich mężczyzn. Dodaj sił żonom, które zostały zdradzone i porzucone przez swoich mężów.

STACJA X

Jezus z szat obnażony

Jezu zabrano Ci wszystko, nawet ubranie. Potraktowano Cię jak niepotrzebną rzecz, której się trzeba szybko pozbyć. Ludzkie ciało jest świątynią Ducha św. Jak często dzisiaj ciało kobiety jest traktowane jak rzecz. Panie Jezu przepraszamy Cię przy tej stacji szczególnie za grzechy pornografii i prostytucji. To one najbardziej odzierają z godności kobiety, które są traktowane jak towar, który trzeba szybko sprzedać pożądliwie patrzącym mężczyznom. Prosimy Cię, aby kobiety szanowały zawsze swoją godność, aby troszczyły się nie tylko o piękno swojego ciała, ale przede wszystkim, by zadbały o piękno swojej duszy. Najpiękniejsza jest kobieta wtedy, kiedy się modli. Taka kobieta nie potrzebuje nawet makijażu, bo w jej twarzy odbija się blask Boga.

STACJA XI

Pan Jezus przybity do krzyża

Twarde gwoździe przebijają ręce i nogi Jezusa. Przybite ręce już nie podadzą głodnym chleba, nie pobłogosławią. Przybite nogi nie pójdą do miast i wiosek głosić Ewangelii. Nagła choroba wiele kobiet przybiła do szpitalnego łóżka. Wypadek samochodowy przybił wiele kobiet do wózka inwalidzkiego. I mogłoby się wydawać, że w takiej sytuacji już życie nie ma sensu, że nie da się nic zrobić. A Jezus? W tej po ludzku beznadziejnej sytuacji dokonał zbawienia. Monika Kuszyńska wokalistka Varius Manx, po wypadku samochodowym została skazana na wózek inwalidzki. Jednak nie załamała się. Mówi, że Bóg dał jej drugie życie, że w słabości zrodziła się siła. Przy tej stacji módlmy się za wszystkie kobiety, które są przybite przez krzyż choroby, aby w swoim cierpieniu doświadczyły bliskości Jezusa, który cierpi razem z Nimi.

STACJA XII

Pan Jezus umiera na krzyżu

Czy potrafisz sobie wyobrazić co czuje matka, która patrzy na śmierć swojego syna?  Maryja stoi pod krzyżem do samego końca. Jest dla nas wzorem wierności, aż po krzyż. Mama ks. Jerzego Popiełuszki czuła to samo co Maryja przy tej stacji, gdy przyszło jej zobaczyć umęczone ciało syna. Ks. Jerzy został bestialsko zamordowany przez komunistów 19 października 1984 roku. Okrutnie pobity został wrzucony do Wisły. Marianna Popiełuszko wybaczyła mordercom jej syna.  Powiedziała: Niech im Pan Jezus daruje. Ja już im przebaczyłam – wyznała. Jezu pociesz serca matek, które cierpią po stracie swoich dzieci. Zapełnij im powstałą po ich starcie pustkę swoją obecnością.

STACJA XIII

Jezus zdjęty z krzyża

Dzień ślubu, wielka radość. Potem ten szczęśliwy dzień żona informuje męża, że ich rodzina się powiększy, że spodziewają się dziecka. Badanie USG pokazało, że będzie dziewczynka. Mama kupiła łóżeczko, pierwsze ubranka dla ukochanej i wyczekiwanej córeczki. I nagle straszny ból, karetka, szpital i ta straszna wiadomość w ustach lekarza: straciła pani dziecko… Maryja trzymała malutkiego Jezusa na rękach w Betlejem. Nie myślała, że przyjdzie Jej trzymać martwe ciało syna na Golgocie. Maryjo pociesz wszystkie Matki, które płaczą po starcie swoich nienarodzonych dzieci. Być może to one razem z Jezusem wyjdą na spotkanie swoim mamom, gdy te w godzinie swojej śmierci staną u bram nieba.

STACJA XIV

Jezus umiera na krzyżu

Nieraz mówi się, gdy umiera matka to umiera cały dom. Jednym z najtrudniejszych momentów w naszym życiu jest śmierć mamy i jej pogrzeb. To mamie zawdzięczamy najwięcej. Od niej doświadczyliśmy najwięcej miłości i czułości. Gdy jej braknie wydaje się, że zgasło słońce na domowym niebie. Bo dom bez mamy jest już inny. Nie ma w nim pięknych kwiatów, nie unosi się już zapach pieczonego ciasta, kurz pokrywa meble, robi się jakoś chłodno…Jednak Jezus pod krzyżem dał nam Maryję. Ona jest dla nas drugą matką. To teraz ona otrze łzę z twoich oczu. Gdy trzymasz w ręce różaniec to jest tak, jakbyś trzymał dłoń Maryi, która nie pozwoli, aby stała Ci się krzywda.

___________________________________________________________________________________________________

Droga Krzyżowa – 15.03.2019 r.

Piątek przed II Niedzielą Wielkiego Postu

Prowadzenie, wybór tekstów: Parafialny Chór Cantate Dei Gloriam

 
Miłość na śmierć nie umiera…
…czyli o losach Miłości na Drodze Krzyżowej

Stacja I: Pan Jezus na śmierć skazany.

Miłość godzi się na niesłuszne wyroki. Poddaje się skazaniem. Przyjmuje wyroki cicho. Bez protestów, choć z rozerwanym sercem. Bolą nas wszystkich niesłuszne wyroki, ale czy miłość może istnieć bez bólu?

Ale z drugiej strony w słowniku miłości nie ma zdania: „Skazuję cię…”. Ona zawsze mówi: „Daruję ci…”.

Najtrudniej jest chyba usłyszeć: „Umrzesz. Dziś umrzesz. To jest dzień twojej śmierci”. Najtrudniej usłyszeć te słowa, gdy się kocha. I przyjąć – w pełnym osłupieniu – z ust tych, których się kocha.

Miłość, na śmierć skazana uczy nas, że miłość na śmierć nie umiera. Miłość nie cieszy się z niesprawiedliwości.

 

Stacja II: Jezus Przyjmuje krzyż na swoje ramiona.

Tu nie ma innego wyjścia. Rozwój miłości, jej wypełnianie się, zawsze domaga się krzyża. Póki krzyż nie osiądzie na ramionach, nie ma miłości. Są tylko płoche marzenia i złuda harlequinów i niespełniony filmowy melodramat.

Krzyż jest jednak wiosną miłości. A jak krzyż się nie starzeje, tak i miłości obca jest starość. Miłość z krzyżem na plecach nie zna zadyszki z powodu szóstego piętra i nie zasypia. Zawsze we właściwym miejscu i zawsze na czas, bo z krzyżem.

Miłość, z krzyżem na plecach uczy nas, że miłość na śmierć nie umiera. Miłość nie szuka swego.

 

Stacja III: Jezus upada po raz pierwszy.

Miłość już się zmęczyła, na twarz upadła. Nie uniosła. Za ciężko było. Ale chciała unieść. Za szybko biegła, bo miała być na czas. A tu nic z tego – upadła! A jak ktoś się wywraca, to wyśmiewają się wszyscy naokoło.

Jak dobrze, że miłość na twarz upada – ze zmęczenia, szybkości, nieuwagi, z powodu śliskiej podłogi. Co za różnica z jakiego powodu, grunt, że z miłości. Jak to dobrze, że się upada z miłości! Miłości, leżałaś w uliczce przed Golgotą, więc wiesz! Jak to dobrze, ze się upada z  miłości i jak to źle, gdy miłość upada!

Miłości upadająca, ucz nas, że miłość na śmierć nie umiera. Miłość nie unosi się pychą.

 

Stacja IV: Jezus spotyka swoją Matkę.

Jak tu ciepło od miłości, przy tej stacji! Miłość wybiega do Syna na drogę, bo miłość zawsze biegnie do dzieci. Ręce się jej trzęsą, łez powstrzymać nie może, gotowa jest siebie dać w zamian. Ale gotowa też jest – gdy trzeba – oddać syna, oddać córkę.

Ileż tych stacji czwartych mamy w życiu. Może to z tamtej stacji jerozolimskiej rodzą się stacje czwarte w naszych domach? l pewnie razem z Maryją, odprawiają co dzień tę stację nasze matki.

Miłości, przez Matkę przyjęta, ucz nas, że miłość na śmierć nie umiera. Miłość nie unosi się gniewem.

 

Stacja V: Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi.

Miłość pomaga. Zwłaszcza w obliczu śmierci jest chętna. Jakby bardziej wrażliwa i więcej ma czasu. Już może zostawić pracę na polu wzorem Szymona z Cyreny, zgodzi się także na przymus. I Szymon się pewnie zbawił pod przymusem miłości.

Miłość lubi, gdy się jej pomaga. Przestaje czuć się sama, lżej jej i trochę weselej. Na chwilę nie czuje ciężaru. Potem idzie się jej już pewniej.

Miłości, wsparta mięśniami Cyrenejczyka, ucz nas, że miłość na śmierć nie umiera. Miłość nie szuka poklasku.

 

Stacja VI: Święta Weronika ociera twarz Panu Jezusowi.

Taka niebywale czuła i odważna ta miłość Weroniki. Łokciami pcha się przez tłumy, chustę rozkłada, wyciera twarz i mimo, że kobieca, wcale się nie boi. Miłość bez odwagi jest bezsilna. A gdy ją ma, pokonuje zwykłą nieśmiałość, wychodzi przed tłum i nie chowa się za plecami, gapiąc się z bezpiecznego miejsca.

Więc się tuliła Twoja twarz, do tej chusty pełnej miłości, tuliła tak, aż została na niej na zawsze.

Miłości, otarta z potu, kurzu i krwi, ucz nas, że miłość na śmierć nie umiera. Miłość weseli się z prawdą.

 

Stacja VII: Jezus upada po raz drugi.

Już leży po raz drugi. Jeszcze się nie zdążyła nawstydzić za pierwszy upadek, a i ten drugi wiadomo, że nie jest ostatnim. Ale wtedy wygrała to i teraz się podniesie. Ile razy się podnosi, tyle razy zwycięża. Nie pozwala się dobić, nie wije sobie gniazdka na dnie, nie rezygnuje z wysiłku powstania. Z ciała na ziemi dźwiga się na kolana, potem w bólu prostuje. Ona wie, że nie wolno leżeć i tkwić w upadku.

Miłości, świadku drugich upadków, ucz nas, że miłość na śmierć nie umiera. Miłość we wszystkim pokłada nadzieję.

 

Stacja VIII: Pan Jezus pociesza płaczące nad Nim Niewiasty.

Miłość powinna się obyć bez łez. Bez szlochu, histerii, scen publicznych. Przecież się nie płacze z powodu miłości. Nigdzie tak Pismo nie radzi. Nie płacze się z miłości, bo się jej nie wypłacze. Miłość ma suche oczy i bardzo spłakane serce.

Nie płaczcie nad miłością, z miłości nie płaczcie. Płaczcie nad sobą. Miłość nie rodzi się z łez, łez nie wyciska. I na łzach nie polega. Bez łez, bez głosu, bez skargi idzie dalej.

Miłości, opłakiwana przez kobiety z Jerozolimy, ucz nas, że miłość na śmierć nie umiera. Miłość łaskawa jest.

 

Stacja IX: Jezus upada po raz trzeci.

Czy pozostaje coś jeszcze z miłości przy trzecim upadku? Czy tu jest może koniec miłości? Może tu jest miejsce na Miłość przez duże „M”, bo ta przez „m” małe, już nie ma siły. Tu też się uczymy miłości. Przy trzecich, najgorszych, najbardziej bolesnych upadkach. Nie ma dla miłości upadków ostatecznych.

Miłości, trzeci raz upadająca, ucz nas, że miłość na śmierć nie umiera. Miłość cierpliwa jest.

 

Stacja X: Pan Jezus z szat obnażony.

Od tamtej stacji aż do dziś, miłości wydaje się, że musi być coraz bardziej naga i rozebrana. Wycina coraz głębsze dekolty, coraz bardziej skraca spódnice, wymyśliła topless i pozwoliła się powielać bez niczego na kartach kolorowych gazet. I coraz taniej pozwala się sprzedawać.

Taka to prawda z tej stacji – że Miłość może prowadzić do nagości. Tak było na Golgocie. A my tę prawdę przekręcamy, bezsilnie dowodząc, ze nagość wiedzie do miłości.

Tyle stacji dziesiątych w każdym kiosku. Schodzi po parę złotych, na przekór Pieśni nad Pieśniami, gdzie deklarowała, że jeśliby kto sprzedał ją za górę złota, to pogardzą nim tylko.

Miłości, z której szaty zdarto, ucz nas, że miłość na śmierć nie umiera. Miłość nie dopuszcza się bezwstydu.

 

Stacja XI: Pan Jezus przybity do Krzyża.

A co gwoździe mają do miłości? Co twarde żelazo do jej subtelnej tkanki? Ręce poddaje pod gwoździe, nogi poddaje. Oto jest miłość przebita. Już bardzo boli. Bardzo krwawi. Już jest przybita do krzyża. Jest pewne, że od niego już się nie oderwie. Na zawsze umocowana do krzyża. I pieczęć z krwi żywej to potwierdza.

Ćwiczy się teraz w atakach bólu, przechodzi przez konwulsje i drgawki. Poznaje rany, skrzepy, krwotoki i mękę od nóg po głowę. Z krzyża nie złorzeczy, ale przebacza.

Miłości, z gwoździami w stopach i dłoniach, ucz nas, że miłość na śmierć nie umiera. Miłość nie pamięta złego.

 

Stacja XII: Jezus umiera na Krzyżu.

A to dopiero tragedia! Umarła! Miała na śmierć nie umierać, ale i ją śmierć dopadła. Już nie oddycha, serca nie skurcza i nie rozkurcza, nawet powieką nie drgnie. Już nie ma jej! Ma swój koniec, jak wszystko.

Ale tak! Musi się śmierci poddać. Musi ją przyjąć. Miłość musi się ze śmiercią spotkać. Każda miłość ma swoją śmierć. Skoro ta największa spotkała swoją śmierć na Golgocie, to i każda inna też ma swoją śmierć.

Ale przecież jest mocna jak śmierć. Mocniejsza, bo zetrze jej oścień w śmierci dobie.

Miłości, która miłością śmierć swoją i moją zwyciężyłaś, ucz nas, że miłość na śmierć nie umiera. Miłość wszystko przetrzyma.

 

Stacja XIII: Jezus zdjęty z krzyża.

Już całkiem bezwładna, zdjęta z krzyża. Tylko najbliżsi jeszcze czekają. Jeszcze chcą dotykać, spełniać ostatnie posługi, namaścić i w całun owinąć. Miłość chce jeszcze oczy domknąć, ręce złożyć w modlitwie. Może pamięta jeszcze swoje przyrzeczenie: nie opuszczę Cię aż do śmierci! Już bez oklasków, bez zainteresowania tłumów. Choć na szczęście jeszcze komuś bliska i droga.

Matka ją trzyma, jak kiedyś drobne ciało Dzieciątka. Nie tak łatwo rozstaje się z ciałem. Miłość sama kiedyś ciałem się stała. Teraz jeszcze ciała martwego dotyka, bo wierzy, ze jest mostem nad śmiercią.

Miłości, Ciało najświętsze – z krzyża zdjęte, ucz nas, że miłość na śmierć nie umiera. Miłość wszystkiemu wierzy.

 

Stacja XIV: Jezus złożony do grobu.

Miłość nie opuszcza żadnego miejsca, w którym mógłby znaleźć się człowiek. Dlatego idzie do grobu. I do tego wykupionego przez Józefa z Arymatei, do tego z Alei Zasłużonych, do frontowego, do grobowców rodzinnych, do współczesnych mogił i miejsc nikomu nieznanych. Idzie do grobu. Do ziemi. Pozwala zatoczyć wielki kamień, poustawiać czujne straże. Tak, jakby wszystko było skończone raz na zawsze.

O Miłości! Żeby tak i czyjaś miłość poszła ze mną do grobu. Żeby kwiaty przyniosła, w zaduszki posprzątała tę płytę co nade mną, na wypominki i na msze w rocznicę ofiarę dała. Żeby potem jeszcze zechciała w starych listach i zdjęciach pogrzebać. Żeby zamieniła „ostatnie pożegnanie” na „Do zobaczenia już wkrótce”!

Miłości, złożona do grobu, ucz nas, że miłość nigdy nie umiera. Miłość nigdy nie ustaje.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

Rekolekcje Wielkopostne (7-10 kwietnia)

nauki wygłosi ks. Mirosław Żurawski – marianin z Sulejówka

 

NIEDZIELA (07.04)                                       

     8:00 – Msza święta z nauką dla wszystkich.

   10:00 – Msza święta z nauką dla wszystkich.

   11:30 – Msza święta z nauką dla dzieci.

   13:00 – Msza święta z nauką dla wszystkich.

   17:15 Adoracja i Różaniec Wspólnot.

   18:00 – Msza święta z nauką dla wszystkich.

   18:50  Gorzkie Żale z kazaniem pasyjnym.

 

PONIEDZIAŁEK (08.04)

     9:00 – Msza święta z nauką dla wszystkich.

   16:30 – Msza święta dla rodziców z małymi dziećmi.

   18:00 – Msza święta z nauką dla wszystkich.

              Po Mszy świętej Adoracja i Różaniec Wspólnot.     

   20:00 – Msza święta z nauką dla studentów i młodzieży pracującej.

 

WTOREK (09.04)

      9:00 – Msza święta z nauką dla wszystkich.

    16:30 – Msza święta dla rodziców z małymi dziećmi.

    18:00 – Msza święta z nauką dla wszystkich.

                  Po Mszy świętej Adoracja i Różaniec Wspólnot.

    20:00 – Msza święta z nauką dla studentów i młodzieży pracującej.

 

ŚRODA (10.04)

      9:00 – Msza święta z nauką dla wszystkich.

    16:30 – Msza święta dla rodziców z małymi dziećmi.

    18:00 – Msza święta z nauką dla wszystkich.

                  Po Mszy świętej Adoracja i Różaniec Wspólnot.

    20:00 – Msza święta z nauką dla studentów i młodzieży pracującej.

 

 

SPOWIEDŹ

w niedzielę 20 min. przed każdą Mszą świętą,

w poniedziałek, wtorek i środę

w godz. 8:30 – 10:00; oraz w godz. 16:30 – 20:30.

 

ZAPLANUJ CZAS!  PRZYJDŹ i PRZYPROWADŹ WSZYSTKICH  KTÓRYCH  KOCHASZ!!!

 

__________________________________________________________________